niedziela, 9 października 2016

Żegnamy lato


 No i przyszło nam pożegnać lato.Choć obyło się bez narzekań na upały lato było piękne,ciepłe i długie.Odkąd mieszkam w Norwegii nie pamiętam aby od Wielkanocy do prawie połowy października utrzymywała się słoneczna pogoda.Opadów było niewiele,a jak już się zdarzały to w nocy.Trafił nam się niedawno sztorm ale nie tak groźny w skutkach jak ten na polskim wybrzeżu choć chwilami myślałam że wyrwie chałupę z korzeniami.
   Sezon letni tradycyjnie kończymy wytarganiem "Lodzi" z wody i odstawieniem jej na "zimowisko".W tym roku zyskała przydomek "krwawa".Z racji wyglądu:)



   Zwykle o tej porze zaczynałam brać się za ozdoby swiateczne.W tym roku jakoś mi sie nie chce.Jeszcze nie mam nastroju choć sklepy zapełniają się świątecznymi ozdobami.Czekam na julebrus,może mnie bardziej nastroi.
Julebrus to napój gazowany podobny do polskiej oranżady,sprzedawany tylko w okresie swiątecznym.Wyjątkowo przypadł mi do gustu:) Smakiem przypomina oranżadę pitą z butelki na ławce pod sklepem:D

    Robótkowo jako tako.Wiadomo.Czas.....
W wolnych chwilach próbuje coś wydłubać.Teraz mam parcie na sznurek bawełniany nabyty latem w Polsce.Zaczęłam nieśmiało od koszyczków.




Potem rzuciłam się na nieco głębszą wodę i powstał dywanik.Nie obyło się bez prucia:)



W planach mam jeszcze kilka drobnostek ale plany sobie a czas sobie.


    Na koniec trochę zdjęć z okolicy:)













       Miłego dnia:)

11 komentarzy:

  1. O matulu, ta czerwień na łodzi mnie przeraziła. A osłonki cudne, dywanik również. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej przeraża szorowanie:)
      Osłonki miały swoj debiut na fejsie a na drugi dzień powędrowały w świat.Było ich więcej ale wszystkie takie same:D

      Usuń
  2. Tegoroczna jesien nie nastraja do prac swiatecznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt pogodnie jak na tę porę roku.Ja jeszcze w balerinach pomykam.I bez skarpetek :)

      Usuń
  3. Kobieto za każdym razem pisze to samo- masz złote rączki- piękne cudeńka Tobie wyszły. Dwa tygodnie temu byłam w Polsce i zabrałam za sobą norweski deszcz, od tej pory mamy w bergenkowie malowniczą jesień. Wasza łajba wygląda jak po niezłej rzezi ale po tak owocnych połowach - nie dziwie się;)). Huuura nie jestem sama z wariactwem świątecznym.. Ja zaczynam działać bardzo szybko- mój chłop stwierdził ze do grudnia ma ze mną spokój, bo ja dzióbie, wymyślam , nie gderam;))). Jaddisku pięknej jesieni, mega ślicznych prac. Buziory z bergenkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj powtarzasz się kochana:)
      U nas pogodowo bez zastrzeżeń.Póki ciepło trzeba korzystać ze słońca.Deszczu jeszcze nie zamawiam bo muszę ogródek pod blokiem ogarnąć.Dziś lekko pochłodniało.
      Ściskam mocno.Do Oslo się nie wybierasz?

      Usuń
    2. Póki co zadomowiłam się dentystycznie w Gdańsku ale ze mną nigdy nic nie wiadomo :)) . Od jakiegoś czasu planujemy pod kątem zwiedzania wpaść do Oslo

      Usuń
  4. Masz dobre wyczucie smaku, wszystkie dekoracje są takie ciepłe. Kominek mnie zauroczył, podobnie jak zdjęcia. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połaskotało dumę:D
      Kominek niestety elektryczny co czyni go obiektem kpin ze strony koleżanki Lacrimy.Ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma:)
      Przedzwonię do Ciebie w tygodniu.

      Usuń
  5. Ależ u Was pięknie! Nie wiem, gdzie dokładnie mieszkasz, ale chyba następnym razem wybiorę się w tamte rejony (okolice Oslo? Czy to możliwe, że są aż takie piękne?)! łódź faktycznie krwawa! :O No i zainteresowałaś mnie tym "julebrus", chyba muszę spróbować... tylko kiedy, jak , gdzie, skoro zimą bywam raczej w Polsce... hmmm... uściski! Kasia

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze możesz zmienić przyzwyczajenia i zimę spędzić na północy :)
    Julebrus najlepiej smakuje w połączeniu z pepperkake(pierniczki).To taka moja wariacja:D
    A Oslo czasami bywa znośne.Nie lubię dużych miast ale tu jakoś da się żyć.Niby miasto,"stolyca" a las za oknem:)

    OdpowiedzUsuń