piątek, 11 grudnia 2015

HOW HOW HOW

      


   To nie Mikolaj:) To ja!.
Wrocilam z zaswiatow do kurczacego sie swiata blogowego.Obawiam sie,ze znow tylko na chwilke.Czas tak ucieka a mi juz sil brak zeby go gonic.Zwlaszcza teraz na piec minut przed swietami gdzie roboty w czort a mnie zaraza powalila na 2 tygodnie.Ale juz zaczynam sie z tej zarazy otrzepywac:)
  To,ze zniknelam na kilka miesiecy nie oznacza,ze Was nie podgladalam.A jak!Sledzilam bacznie,choc niezbyt czesto komentowalam.Moja nieobecnosc nie oznaczala tez lenistwa.Sporo czytalam.Juz nawet nie pamietam co i kiedy,ale bedzie tych ksiazek kilkanascie jak nie wiecej.
Bylo tez troche robotkowo,ale bez szalenstwa,zmiana fryzury (po raz pierwszy w zyciu mam jasniejsze wlosy),no i rewolucja w domu.I tu zaszalalam.I to sporo.Zaczelo sie od zmiany lawy w salonie,bo Adas wygrawerowal gwozdziem swoje imie :D,poprzez wywalenie akwarium wielkosci sporej wanny a zastapieniu go kominkiem (!!!) i wymianie polowy urzadzen elektrycznych w kuchni.Stare juz sie opatrzyly i choc wciaz byly na chodzie to gryzly mnie w oczy.A wszystko to w tydzien,bedac zdechniata.
Od poniedzialku zabiore sie za kucharzenie.W planach mam moje pierniczki,ciasteczka goro i krumkaker.O uszkach i pierogach nie wspomne.Smaka mam tez na golabki,bo dawno ich nie robilam i na kaczke pieczona.Za to gotowa juz nalewka swiateczna.A co!W tym roku to sie nawet z nia pospieszylam:)
  A tak ogolnie,to nic nowego.Praca,dom i odwrotnie.Nastaly ciemnosci ale jakos nie mam czasu na odsypianie calodobowego lata.Aura bardziej przypomina Wielkanoc niz Boze Narodzenie.Ciagle wieje i temperatura wciaz na plusie.I ten czas..... Pedzi jak szalony!

      A taraz pochwale sie tym co udalo mi sie udlubac w ostatnim czasie:)











   Do nastepnego razu!Mam nadzieje,ze rychlego:)
A tych co to tak bardzo za mna tesknia zapraszam na fejsa HAND MADE BY Jaddis bo tam zagladam znacznie czesciej :) i na biezaca wrzucam foty:D