środa, 4 lutego 2015

W slimaczym tempie

     


      W poprzednim poscie obiecywalam mydla.Jak zwykle plany sobie a zycie sobie.Czas pedzi jak szalony.Zainspirowana mala Hania,ktora mnie ostatnio odwiedzila zmiast mydel uszylam bande slimakow i dokonczylam rok temu zaczeta metamorfoze "korytarzowej" doniczki.
      W ramach walki ze stresem 2 tygodnie temu wybralam sie na zakupy do mojego ulubionego sklepu z materialami.Na przecenach nakupilam roznych szmatek i material na nowe firanki do kuchni,jadalni i salonu.Mam nadzieje,ze wkrotce sie za nie zabiore.W sobote planuje przejazdzke do Szwecji po sofe do malego pokoiku (mojej graciarni),ktory rowniez pelni funkcje noclegowni dla gosci.Upatrzylam sobie nowa sofe ale jak sie okazuje w zadnej z Ikei w Oslo sofy nie ma i nie bedzie w asortymencie.Mam do wyboru IKEA w Bergen,Trondheim albo Stavanger czyli jakies 600 km w jedna manke:).Z wyliczen wynika,ze najblizsza Ikea znajduje sie w Uddevalla w Szwecji.Chcial nie chcial jedziemy na "szoping" bo sofa musi byc i tyle! Przy okazji wstapie jeszcze do Panduro w Nordby bo tam zawsze sa jakies "salgi" i sklep duzo wiekszy niz moje w Oslo.
     Pogodowo u nas fajnie.Sniegu sporo,lekki mrozik tylko do -10 i od dwoch dni swieci slonce:). 
Zyc nie umierac!!!Jakby nie bylo coraz blizej lata :D
        Czas na slimaki.Oto one! Kazdy z osobna:)









          A teraz metamorfoza wczesniej wspomnianej donicy,ktora tez swoje odlezala.Do "przemiany" uzylam gruntu firmy Flugger i spray kupiony w Jula.

Donica przed:



Donica po:



Na koniec zimowa odslona mojej werandy zwanej szklana pulapka :)Weranda tez do przerobki bo strasznie mnie mierzi ten kawal metalu wystajacy ze sciany.Wymyslilam cos w rodzaju paneli/boazerii z desek sosnowych pobejcowanych ta sama bejca,ktora bede bejcowala zdobyczna skrzynie,ktora juz kiedys prezentowalam:) Wszystko bedzie mialo miejsce jak znajde czas :D







                           

9 komentarzy:

  1. Dzban przemieniłaś rewelacyjnie, a weranda szalenie mnie sie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pojeździłabym z tobą:) Do Ikea mam jakieś 60 km i nie musze zmieniać kraju a szkoda:) Pięknej wycieczki ci życzę. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie przerobiłaś doniczkę
    I ślimaki uczyłaś cudne
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie przerobiłaś doniczkę
    I ślimaki uczyłaś cudne
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli Tobie śliczności spod reki wychodzą kiedy masz stresa to co się dzieje kiedy wszystko gra ;}}}. Weranda się prosi żeby w niej posiedzieć- rewelacyjnie wygląda. Wiosenką u Ciebie powiało ;}. Owocnych szwedzkich zakupów babeczko;}. Pozdrawiam cieplutko z dalekiego Bergen ;}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moze Ty mi kupisz sofe i podrzucisz do Oslo? :)

      Usuń
    2. O widzisz to jest dobra myśl ;}}}. Ale tak serio niby to nie jest jakaś nieosiągalna odległość a z moją rodzinką na zwiedzanie wybieramy się od roku ;}

      Usuń
  6. Masz wspaniałą werandę :) jakie milusie te futerka, chętnie wpadłabym na kawę ;) A przemiana donicy - dzbana jest genialna, chyba wybiorę się na jakieś starocie w poszukiwaniu takich niemodnych donic i je sobie przemienię korzystając z Twojego pomysłu. Na lato do ogrodu jak znalazł! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślimaki wyszły Ci super ….takie mają sympatyczne pyszczki:) pozdrawiam i po cichutku zazdroszczę Ci takich wypadów do takich sklepów z tkaninami:) pozdrawiam, Basia

    OdpowiedzUsuń