piątek, 17 stycznia 2014

Piatek...

                          .... weekendu poczatek:)

   Moj zacznie sie we wtorek,bo tak sie sklada,ze spedze go w pracy.
Tym,ktore zwykle ciesza sie wolnymi weekendami podrzucam pomysl jak wykorzystac wolny dzien i milo spedzic czas :)


                                     God helg!!!

środa, 15 stycznia 2014

Pierwsze koty za ploty

   Sprawdzily sie przepowiednie synoptykow i przyszla zima.W nocy z piatku na sobote.Dokladnie jak wrozyli.Objawila sie naglym spadkiem temperatury z 8 do -15 stopni i kilkoma centymetrami bialego puszku.W sobote obudzilo mnie szuranie.Z niedowierzaniem patrzylam w okno.Puszku wciaz przybywa.Z godziny na godzine.Pada prosto w pysk.
Jutro dzien wolny od pracy.Lenistwa niestety nie bedzie.Trafila sie "fuszka".Bede tlumaczyc w klinice.W drodze powrotnej skocze do sklepu z materialami.Sypnely sie zlecenia i trzeba zaopatrzyc sie w szmatki.
  Przed swietami uszylam moja pierwsza Tilde o ile mozna ja tak nazwac.Trafila w raczki mojej malej siostrzenicy.

                       Moje drogie oto Bura:






         Jak w tytule:pierwsze koty za ploty.Wedlug niektorych bardziej przypomina mysz niz kota :)

środa, 8 stycznia 2014

Juz po...

        Czas"pozamiatac" swieta i wrocic do normalnosci.
W Norwegii dosc szybko zaczynaja pozbywac sie choinek z domow.Niektorzy nawet zaraz po swietach.Ja swojej pozwole pozostac do piatku.Co prawda jest rozbierana i ubierana na nowo kilka razy dziennie ale to juz sprawka Adasia:)
       Okres przedswiateczny byl jak zwykle goracy i obfitujacy w rozne imprezy.Najpierw byl Julemarked czyli kiermasz swiateczny,na ktorym zadebiutowalam razem z Diana.Rozochocone sukcesem snujemy plany na przyszlosc.Po Julemarkedach przychodzi czas na Julebord czyli impreze organizowana przez pracodawce dla swoich pracownikow.Im pracodawca bogatszy tym impreza huczniejsza.Pozwole sobie na nieupublicznianie zdjec z imprezy.Lepiej aby nie ujrzaly swiatla dziennego.Nawet na Fejsie obowiazuje cenzura:).Na marginesie dodam,ze nie tylko my Polacy mamy ulanska fantazje:)
Okres Julebord zamyka Lucia.O Luci pisalam tutaj.W tym roku nasz Adas zostal celebryta.Za sprawa wizyty pani z gazety w przedszkolu zdjecie pupilka Pani dyrektor w bialej kiecuszce,wianku na glowie i ze swieczka w lapkach obieglo cala Norwegie.Mame pupilka do dzis rozpiera duma:)
Po Luci przyszla kolej na Julenissefest.Cala przedszkolna ferajna przebrana w stroje mikolajow zdzierala gardlo aby przywolac Mikolaja.Decybele przekraczaly normy unijne podobnie jak zawartosc cynamonu w kanelboller (buleczki cynamonowe).Wzywany w koncu dotarl do przedszkola i zaczela sie wyzerka.
Po Julenissefestach przychodzi czas na to aby rodzice tez mieli swoje piec minut.Zaczyna sie okres Julelunsj-ow co oznacza wieeelka wyzerke.Ja w tym roku zalapalam sie na 3:).I takim oto sposobem przybywa centymetrow w miejscu gdzie kiedys byla talia a waga zaczyna trzeszczec.I pomyslec,ze cale zycie mialam znaczna niedowage:))

Sporo szumu przed.Swieta w Norwegii spedza sie podobnie jak w Polsce.Potem jest tzw.romjul czyli okres pomiedzy swietami a nowym rokiem.W tym roku byl nawet "tredje juledag" czyli trzeci dzien swiat z racji tego,ze swieta wypadaly w srode i czwartek a w piatek wiekszosc miala wolne.Sylwester i Nowy Rok niestety nie jest tak hucznie obchodzony jak w Polsce:( Za to na rakiety nikt nie zaluje grosza i przez dobra godzine "zapodaja" z kazdej strony.Statystyki strat w porownaniu z Polska rowniez bardzo sie roznia.Np. w tym roku w Oslo poszkodowanych zostalo ok 15 osob( rany konczyn i obrazenia twarzy).Od razu toczyla sie goraca dyskusja na temat zaostrzenia przepisow dotyczacych sprzedazy atrykulow pirotechnicznych.Za to pogoda jest podobna jak w Polsce choc prognozy dlugoterminowe strasza nadejsciem zimy juz w najblizszy piatek.Poki co na zewnatrz jest wciaz na plusie (dzis bylo 8) i zimy nie widac.Byly to moje pierwsze bezsniegowe swieta w Norwegii a tych spedzonych w Norwegii mam juz na koncie kilkanascie.
    Pomiedzy tymi wszystkimi imprezami zdolalam tez co nieco wyprodukowac.Nie wszystko zdazylam obfotografowac,bo czesto bylo tak ze "cos" zmienilo wlasciciela zanim zabralam sie za fotografowanie,albo nie bylo dobrego swiatla (u nas wciaz panuja ciemnosci),albo po prostu mi sie nie chcialo.Oto niektore z moich wypocin:





















Na koniec sylwestrowe Oslo


I to by bylo na tyle :)