wtorek, 16 kwietnia 2013

Klucznica


                Mamy wiosne.W kalendarzu.Sniegu wciaz sporo choc z dnia na dzien go ubywa.Temperatury umiarkowane czyli w okolicach 4 stopni.Strasza nas upalami.Pod koniec tygodnia zapowiadaja 11 stopni.Bosko!Ale ja weekenduje w pracy.Nastepny wolny dzien w poniedzialek.Zaklinam pogode na ten dzien.Bede sie relaksowac.Sama w domu:)
        Dnia przybywa blyskawicznie.Nie znaczy to,ze czasu mam nadmiar.Czas pedzi jak szalony.Zalegam z  foto-zabawa,do ktorej zaprosila mnie Marta.Obiecuje,ze kiedys sie wypowiem na swoj temet:) i zabawa bedzie kontynuowana.
        Zaczynamy przymiarki do sezonu."Lodzia" sie serwisuje a w zatoce puscily lody.Pierwsza "skorupka" juz zacumowana.




        Dokonalam tez malego rekoczynu."Klucznica" czyli szafka na klucze.Biala,lekko odrapana.Oto ona:











poniedziałek, 1 kwietnia 2013

I zycie wraca do normy

       Jutro ostatni dzien lenistwa.Påskeferie dobiegaja konca.W tym roku wyjatkowo udane.Pogoda dopisala tym co lubia narty i tym co sie juz nimi znudzili:)Slonce doslownie nas rozpieszczalo choc temperatury wcale nie byly szalowe.W nocy mroz ale w dzien na plusie.Nawet do 7 stopni.Na mojej werandzinie lato.Ponad 20 stopni.Slonce mocno operuje.Nadzieja na to,ze sniegi wkrotce stopnieja i wrzucimy "Lodzie" na wode.
      Swieta mialam czesciowo pracujace.Dla przypomnienia dodam,ze tutaj przerwa swiateczna trwa juz od tygodnia.W dni,kiedy nie pracowalam pozwolilam sobie na wielkie lenistwo.Tak jak wczesniej pisalam wyrzeklam sie polskich tradycji i zaniechalam wielkich sprzatan,szalu zakupow,stania w garach a potem siedzenia przy stole.Postawilam na relaks.Swieta nie byly wcale gorsze od poprzednich.Chata sie nie zawalila z powodu nieumytych okien a nadmiar jedzenia nie wyladowal w koszu.Jestem pelna energii.Wypoczeta.Po glowie chodza mi rozne pomysly.Nadszedl czas przebudzenia z zimowego snu.Czekam na prawdziwa wiosne.Ze wszystkimi urokami.Z alergia tez.