niedziela, 3 listopada 2013

Dla wytrwalych:)

   


 Upominana kilkakrotnie w koncu powracam.Mialo byc chwilowe znikniecie a tu prosze.Przepadlam na dobre 4 miesiace.Duzo sie dzialo,Oj duzo.Zaczne od tego,ze lato mielismy przecudne.Piekna pogoda utrzymymuje sie az do teraz(jutro,tzn. dzis ma padac).Duzo czasu spedzalismy poza domem a co sie z tym wiaze nie bylo czasu i troche bylo go szkoda na siedzenie w necie.Nie oznacza to,ze Was nie podgladalam:) i nic nie robilam.Jak juz wczesniej wspomnialam bylo to najpiekniejsze lato od dobrych 8 lat.Bylo cieplo,slonecznie i bezdeszczowo.Kazda wolna chwile spedzalismy na "Lodzi" lapiac na zapas promienie slonecznie.
   Wyjazd na "zadupie" tez byl udany.Pogoda dopisala i ryby swietnie braly.Czasami jak moi wedkarze zmeczeni polowami padli i spali w kabinie ja wyciagalam z wereczka szydelko,ustawialam lodke w kierunku slonca i oddawalam sie przyjemnosciom.Czesto bywalo tak,ze w poblize lodzi podplywaly morswiny a nawet orki.Z tymi drugimi wolalam sie nie przyjaznic.
  Po trzech tygoniach oderwania od rzeczywistosci (brak zasiegu,internetu i tv) nadszedl czas powrotu i wielkiego prania.Zanim wrocilam na chwile do pracy zostalam ciocia slodkiej Liny pomagajac jak tylko moglam w przyjsciu kruszynie na swiat spedzajac z jej mama 2 doby na porodowce:)
  Pranie wyschlo wiec mozna bylo sie znowu pakowac i ruszac w kolejna podroz.Bylo poludnie Polski pachnace oscypkami i zatloczone piaszczyste plaze nadbaltyckie.I sniadanie u Lakrimy w Policach:)).A potem byl powrot do domu i kolejne pranie oraz kolejny,tym razem "szybki" wypad na zadupie.Potem kazdy weekend spedzalismy na wodzie az do polowy pazdziernika,kiedy to przyszla pora odstawic "Lodzie" na zimowisko co oznacza poczatek sezonu zimowego,ktorego z calego serca nienawidze.Zaczely sie dlugie wieczory i siedzenie w domu.Ruszylam z kopyta z ozdobami swiatecznymi,ktore bede Wam pokazywac w nastepnych postach.W koncu musze nadrobic zaleglosci:).Bedzie tez Candy ale o tym nastepnym razem.
A teraz pokaze Wam kawaleczek mojego zadupia:)


















                                  Milej niedzieli!!!

   

26 komentarzy:

  1. Zdjęcia z "zadupia" piękne. Cieszę się, że wypoczęłaś na całego. Takie oderwanie się jest bardzo potrzebne. Pogodę mieliście jak na zamówienie. Wszystko wszystkim ale fajnie, że już Jesteś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty chyba na złość mi wstawiłaś te zdjęcia...nada rozpaczam że nie udało nam się tam pojechać...
    Cudne zdjęcia.
    Buziaki Lacrima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko promil zdjec.Nie chcialo mi sie ich wiecej kompresowac:)

      Usuń
  3. Zdjecia super :) Ja wciaz odkrywam na nowo uroki tego kraju :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraj uroczy,jest co odkrywac:) Moim zdaniem im dalej na polnoc tym piekniej.

      Usuń
  4. No wreszcie jestes . Piekne to Twoje zadupie. Moj maz jest zauroczony ta ryba. U nas mnostwo jezior i rzek no ale okazy duuuuzo mniejsze . Szczupaki tylko trafiaja sie spore. A co do jesiennej pomrocznosci to tez da sie polubic. W koncu kurcze cale lato czekalysmy na rozpalenie swiec ikke sant ? Sciskam Ania . Ps a u mnie snieg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ryba to breiflab czyli po polsku zabnica.Obslizgle paskudztwo z tysiacem zebow i swiecaca antenka.Ta miala 19 kg.Czystego miesa wyszlo nie cale 1,5 kg.Pomrocznosc lubie ale nie w weekendy,kiedy to nie ma mozliwosci wypchania chalastry z chaty.Decybele gasza swiece:) Zima nie na moje nerwy.

      Usuń
  5. Bęcki na cztery litery Ci się należą za to milczenie jak nic. Daruję jednak karę bo zdjęcia zadupia wspaniałe. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeszlo mi troche.Ja tam wole Twoje bombki:)

      Usuń
  6. Ciesze sie, ze wrocilas. Brakowalo mi zdjec z Twojego regionu oraz ciekawostek zwiazanych z kultura Norwegi. A gdzie jest dokladnie to "zadupie"? Piekny jest ten region w okresie letnim. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zadupie to wyspa Hitra.Tylko nie mysl sobie,ze w Norwegii jest takie dlugie lato:)

      Usuń
    2. Ale to jest daleko na polnocy. Wiem, ze lato jest krotkie. Moja znajoma Amerykanka pojechala w tym roku na specjalne wakacje do Norwegii, chodzenie szlakami oraz plywanie we fiordach (wszystko bylo zorganizowane) i wrocila zachwycona. Faktycznie trafila na piekna pogode. Piekny kraj, ale dla mnie troche za zimny.

      Usuń
  7. miło Cię znów czytać :)
    btw. piękne "zadupie" (ale zadupia często tak mają :D)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie... Słów brakuje, woda i te domki na brzegu... Ślicznie !

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki, jak zawsze za piękne zdjęcia i możliwość wspomnień...
    Zatraciłabym się , wiesz przecież...
    Dobrze,że jesteś ,że wróciłaś...
    Uściski
    P.S. Znów sobie puszczę Kari Bremnes...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Martusiu.W grudniu w Oslo sa 2 koncerty Kari.Mam nadzieje,ze sie wybiore jak znajde kogos chetnego do towarzystwa.A tak na marginesie to Kari jest kolezanka mojej sasiadki.

      Usuń
  10. Dobrze, że wróciłaś gdyż takie zdjęcia ja uwielbiam:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjec u mnie dostatek:) tylko kompresowac mi sie ich nie chce.

      Usuń
  11. Ja to bym chciała na takim zadupiu pomieszkać:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie na tym Twoim zadupiu,oj pięknie!!!
    I nie znikaj już na tak długo.
    Pozdrawiam bardzo gorąco

    OdpowiedzUsuń