poniedziałek, 1 kwietnia 2013

I zycie wraca do normy

       Jutro ostatni dzien lenistwa.Påskeferie dobiegaja konca.W tym roku wyjatkowo udane.Pogoda dopisala tym co lubia narty i tym co sie juz nimi znudzili:)Slonce doslownie nas rozpieszczalo choc temperatury wcale nie byly szalowe.W nocy mroz ale w dzien na plusie.Nawet do 7 stopni.Na mojej werandzinie lato.Ponad 20 stopni.Slonce mocno operuje.Nadzieja na to,ze sniegi wkrotce stopnieja i wrzucimy "Lodzie" na wode.
      Swieta mialam czesciowo pracujace.Dla przypomnienia dodam,ze tutaj przerwa swiateczna trwa juz od tygodnia.W dni,kiedy nie pracowalam pozwolilam sobie na wielkie lenistwo.Tak jak wczesniej pisalam wyrzeklam sie polskich tradycji i zaniechalam wielkich sprzatan,szalu zakupow,stania w garach a potem siedzenia przy stole.Postawilam na relaks.Swieta nie byly wcale gorsze od poprzednich.Chata sie nie zawalila z powodu nieumytych okien a nadmiar jedzenia nie wyladowal w koszu.Jestem pelna energii.Wypoczeta.Po glowie chodza mi rozne pomysly.Nadszedl czas przebudzenia z zimowego snu.Czekam na prawdziwa wiosne.Ze wszystkimi urokami.Z alergia tez.




      


7 komentarzy:

  1. Bardzo dobra koncepcja spędzania czasu Świątecznego :) Ja akurat ten dziwak jestem,że lubię te wszystkie przygotowania.Organizuję się jednak tak,że nie dotyczy mnie stanie w kolejkach i sprzątanie na ostatnią chwilę ;)

    Teraz czekam co ciekawego pokażesz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne fotki, aż chciało by się natychmiast wybrać na spacer.
    Serdeczności poświąteczne ślę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak u Was jest pięknie... Mogłabym nic nie robić, tylko napawać się takimi widokami siedząc na Twojej werandzie. No dobra, wolałabym mieć tam swoją werandę, ale póki co nie mam żadnej, więc zajmę skrawek Twojej, dobrze? :)

    Święta spędziłam podobnie - nicnierobiąc. ;) Zwłaszcza, że byliśmy tylko we dwoje, bez gości, bez wyjazdów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem tu a jakbym była tam...:)))
    Dzieki Ci, Kochana za te zdjęcia, za to, że mogę być "na bieżąco"
    Pozdrawiam cieplutko:))






























    OdpowiedzUsuń
  5. Widoki masz nieziemskie. Co do świąt to ja również nie szalałam z gotowaniem i sprzątaniem. a już o myciu okien przy takiej pogodzie nie było nawet mowy. Przejechałam na szybko 'rynek' w każdym pokoju i upiekłam sernik oraz babeczki. ot tak bez wariacji :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ze sprzątaniem nie szalałam,ale za to przy garach stałam dwa dni. Obiecałam sobie, że ostatni raz! Mąż miał jakiegoś focha, więc i tak nie miałam apetytu. Na następne święta nie robię NIC !!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Widoki masz niesamowite!!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń