wtorek, 16 października 2012

Takie tam marudzenie

   Dawno nic nie pisalam.Od jakiegos czasu mysle o zaprzestaniu zasmiecania internetu.Brak czasu na wszystko.Przyjemnosci to juz przeszlosc.Wrocilam do pracy.Praca na zmiany nie sprzyja relaksowi.Czas goni jak wsciekly a zaleglosci tylko sie nawarstwiaja.Jednym slowem codziennosc mnie pozera.Od czerwca nic nie "wyprodukowalam".Duzo sie dzialo.U nas zawsze duzo sie dzieje.Dzielimy rok na 2 czesci -lato i zime(9 miesiecy zimy a potem samo lato).Lato spedzamy na wodzie a zime w domu.Nie jestem wielbicielem sportow zimowych (jedynie w TV) wiec jak nie ma przymusu wychodzenia to siedze w domu:).Lato za to nas uskrzydla.Nic nie jest w stanie zatrzymac nas w domu.Okres letni mamy juz za soba i mam nadzieje,ze czas troche zwolni i znajde kilka chwil dla siebie.Niedugo mam urlop i mam nadzieje wykorzystac go na maksa.W planach mam "zrobienie" mojego pokoiku.Kupilamu juz nowe meble,spakowalam graty i czekam na pomalowanie scian.Moze w weekend?Potem wyciagne z kartonu moja maszyne i zabiore sie za szycie firan i nowych poduszek.Czuje,ze jak sobie czegos nie uszyje to oszaleje!
   Pomarudzilam sobie troszke,pozanudzalam a teraz wracam do kuchni.Bede kisic kapuste:)


Taki widok z okna to tez juz przeszlosc.Juz mamy za soba pierwszy snieg.Drzewa pogubily liscie.Zrobilo sie buro a w powietrzu czuc wilgoc.Teraz czekamy na mrozy!
W sklepach sa juz peperkaker co oznacza,ze o Swietach myslec czas juz zaczac:)