środa, 30 maja 2012

Wysepkowych wspomnien ciag dalszy

 

        Wracajac do tematu poprzedniego wpisu biwakowanie na wysepce nie ograniczalo sie tylko do szpiegowania cudzego pozycia malzenskiego.Bylo tez grillowanie,opalanie,kapiele i wedkowanie.Jak lato to lato!
   W sobote byl Dzien Matki.Moje dziecie rano spytalo "mamo, a kiedy jest ten dzien matki" wiec odpowiedzialam ze "dzis"."O!to ja nazbieram Ci kamyczkow".Jak rzekl tak zrobil:)Liczylam na kwiatki ale darowanemu koniowi w zeby sie nie zaglada.


Nawet je "zdekupazowal" rozgwiazdami.Oryginalny prezent:)Tyle serca i pracy w to wlozyl :D
Od razu wpadl mi do glowy kolejny genialny pomysl.Nazbieralam lupek i powstaly Trolle.I jak Wam sie podobaja?



wtorek, 29 maja 2012

Matka Desperatka

     Kolejny dlugi weekend dobiegl konca.Na nastepny trzeba bedzie poczekac rok:)Wraz z koncem weekendu skonczyly sie rowniez letnie temperatury i dzis termometr wskaze maksymalnie 15 stopni-czyli letnia normalka.
    Tym razem w towarzystwie Zamotanej Marzenki i jej drugiej polowy wybralismy sie na wyspe Ramtonholmen gdzie zwykle spedzamy upalne norweskie lato:)Po przybiciu do brzegu i wyladowaniu wszystkich gratow okazalo sie ,ze na wyspie nie bedziemy sami:).Doslownie metr od naszego "koczowiska" para ostrygojadow uwila sobie gniazdko.


   Widzac inrtuzow parka uciekla na bok bacznie nas obserwujac .


I tak sobie stali,dyskutowali,naradzali sie...



Instynkt macierzynski zwyciezyl


i nasza Desperatka...


usiadla na jajkach


a maz Desperatki patrolowal okolice



    Nastepnego dnia Desperatka pobila szczyt desperacji.Usiadla na gniezdzie pod parasolem chroniacym ja przed palacym sloncem.


   Na wyspie roi sie rowniez od mewich gniazd.Sa ich niezliczone ilosci.Trzeba bylo uwazac gdzie sie stawia nogi aby nie zdeptac jaj.W jednym z gniazd Marzenka znalazla takie male cudo


Podejrzewam,ze za jakis czas na naszej wyspie bedzie mnostwo takich malych biegajacych kulek:)

sobota, 26 maja 2012

Jak Norwegia zegna bohatera?

    Bedac dzisiaj w konsulacie postanowilam poszwedac sie troche po centrum Oslo.Pogoda cudna,temperatura iscie letnia,do domu nie spieszno.Udalam sie na placyk naprzeciwko katedry,gdzie miesci sie czynny cala dobe targ kwiatowy.Troche pocieszyc oko


co nieco zakupic


   Zblizajac sie do celu zdziwila mnie ilosc policjantow,gwardii krolewskiej i panow w garniturach na metr kwadratowy(panowie w garniturach tak samo przystojni jak Kevin C. w Bodyguard).Chwile potem przemknela limuzyna wiozaca czlonkow rodziny krolewskiej.Glupio bylo sie pytac co sie dzieje.Postanowilam przystanac i czekac na ciag dalszy wydarzen.Okazalo sie,ze w katedrze odbywa sie pogrzeb   bohatera norweskiego ruchu oporu.W pogrzebie udzial wzieli min. krol Harald V,ksiezniczka Martha Louise oraz jej maz Ari Behn i inni czlonkowie rodziny krolewskiej,premier Norwegii Jens Stoltenberg,ministrowie obecnego rzadu oraz byli ministrowie obrony narodowej.




    Bohater ruchu oporu Gunnar "Kjakan" Sønsteby urodzil sie w 1918 r w Rjukan.W 1940 roku pracowal w Oslo jako rewizor.W kwietniu 1940 roku,kiedy Niemcy napadly na Norwegie dolaczyl do norweskich sil zbrojnych,potem nawiazal kontakt z ruchem oporu.W 1943 roku zostal dowodca operacyjnym ruchu oporu i dowodca "Oslogjengen"(Bandy Oslo),grupy sabotazystow ruchu oporu,w ktorej dzialal  wspolnie z innym bohaterem norweskim ,Maxem Manusem.Odegral glowna role w wielu akcjach sabotazu.Jedna z nich bylo wysadzenie urzedu pracy w Oslo aby zatrzymac przydzial mlodziezy norweskiej do przymusowych korpusow pracy.Nigdy nie zostal schwytany przez gestapo.Uznany za bohatera wojennego otrzymal najwyzsze odznaczenia sposrod wszystkich oficerow norweskich. Jako jedyny trzykrotnie zostal uhonorowany krzyzem wojennym z mieczem(Krigskorset med sverd).Jako pierwszy w historii Norwegii zostal tez odznaczony Krzyzem Honorowym(Hederskorset).
   Za zrodlo informacji posluzyl mi artykul w Aftenposten(gazeta )

    Pomyslalam sobie ilu takich polskich bohaterow,czesto represjonowanych rowniez po wojnie zylo(badz nadal zyje) w skrajnej biedzie,bez pomocy ze strony panstwa.Ilu z nich mialo uroczyste pogrzeby,w ktorych udzial brali chocby przedstawiciele lokalnych wladz?Przytocze tutaj przyklad bohatera bitwy o Anglie Stanislawa Skalskiego,ktory u schylku zycia  jako czlowiek schorowany zostal okradziony przez opiekunow i ostatnie miesiace zycia spedzil w domu opieki spolecznej.Ilu takich bohaterow jeszcze zyje?Czy panstwo otoczylo ich nalezyta opieka?

środa, 16 maja 2012

;D

               Alternatywa dla mammografii





   U nas dlugi weekend.Nie tak dlugi i cieply jak w Polsce ale trzeba sie cieszyc z tego co sie ma.Pakuje manatki i zegnam Was na kilka dni.Odezwe sie po powrocie;)

poniedziałek, 14 maja 2012

Czy to juz jesien?

     Jeszcze wiosna nie rozszalala sie na dobre a do nas zawitala juz jesien.A to za sprawa sztormowej pogody.W nocy predkosc wiatru dochodzila do 14m/s a teraz wiatr lekko oslabl  i wieje tylko 10m/s.Zanim pogoda tak nagle ulegla zmianie w sobote udalo mi sie uchwycic w obiektyw troche wiosny:















                 A teraz bedzie o czyms co z pewnoscia moze sie przydac gdy nadejda jesienne pluchy:


  Mowa o syropie z sosny.Teraz jest najlepsza pora na zrywanie przyrostow.Trzeba je tylko oczyscic z brazowych lupinek ,pokroic i zasypac cukrem.Postawic w slonecznym miejscu i czekac az cukier sie rozpusci.Potem odcedzic,przelac do mniejszego sloiczka i gotowe.Najlepszy na swiecie syrop na kaszel.
  Nalezy pamietac aby nie niszczyc rosliny i nie obrywac wszystkich przyrostow.


piątek, 11 maja 2012

Zmeczylam

i siebie i te nieszczesna firane.Powstawala na raty.Najwiecej czasu zabralo mi dobranie materialow.Lubie naturalne tkaniny wiec oczywiste bylo,ze bedzie len i cos z bawelny.Polprzezroczysty len nabylam w sklepie internetowym.Dotarl nastepnego dnia od zamowienia:).Problem zaczal  sie z nabyciem materialu na dolna czesc firany.Moj ulubiony i jedyny w Oslo sklep z materialami zaczelam nawiedzac co tydzien.Trwalo to niemal 2 miesiace.W koncu udalo mi sie go zakupic.I tu nie obeszlo sie bez chwili grozy bo okazalo sie,ze materialu jest doslownie na styk.Jak juz dotarlam do domu od razu przystapilam do mierzenia,krojenia i...odstawienia roboty na potem,bo okazalo sie ze jada goscie i trzeba bedzie przechowac ich kilka dni:).Jak juz okupacja mojego pokoiczku dobiegla konca z zapalem zabralam sie do roboty.I znowu szlo jak po grudzie,bo Adas nie bardzo chcial spac wiec chwile mi potowarzyszyl po czym za zle zachowanie zostal wydalony do sypialni a ja w koncu zabralam sie do roboty.Calosc zostala ukonczona tuz przed godzina druga.Pomyslalam sobie,ze szkoda czekac do rana,bo i tak z podniecenia pewnie nie zasne.Szybko wzielam sie za mycie okna i firana szczesliwie zawisla na swoim miejscu a ja padnieta ale szczesliwa o trzeciej rano polozylam sie spac:)
Wczorajszy dzien byl prawdziwa katorga ale jak tylko spojrzalam na firane zmeczenie mijalo:)


      Komu najbardziej poduszki przypadly do gustu?





      A teraz powracam do tematu poprzedniego posta.Tak sie zawzielam na ten Ksiezyc,ze wygrzebalam z szafy statyw,obiektywy i poczekalam az cale stado pojdzie spac.Potem "rozlozylam" swoje zabawki i trachnelam fotke:


      To jeszcze nie "to" o co mi chodzilo.Musze rozejrzec sie za kolejnym obiektywem;)

niedziela, 6 maja 2012

A planety...

     ....szaleja,szaleja,szaleja


      Tej nocy Ksiezyc byl najblizej Ziemii.
Amerykanscy naukowcy:) twierdza,ze takie zjawiska zwiastuja kleski zywiolowe.Oby nie!Pozyjemy,zobaczymy


p.s.Znowu mamy wiosne!

czwartek, 3 maja 2012

Chwale sie

         Chwale sie stosem serwetek wygranych w Candy u Insomni.Paczucha przyszla w poniedzialek.Jest ich cala kupa!Ale bedzie sie dzialo!Jak tylko brzoza przestanie pylic,bo na dzien dzisiejszy ledwo zyje.Zamieszczam zdjecie "zapozyczone" od Insomni.Nie mam sily nawet na robienie zdjec.Musicie mi to wybaczyc.


                              Dziekuje Ci Insomnio!