czwartek, 26 kwietnia 2012

:)

      Zaraza wciaz trwa!I cos mi sie wydaje,ze nie predko mi przejdzie.Chodzi mi po glowie kilka szalonych pomyslow ale oczywiscie nie wszystkie beda zrealizowane,bo cierpie na chroniczny brak czasu a po drugie to krucho tutaj z materialami.Jak juz cos fajnego sie wypatrzy to cena wyrywa z butow.Tak na dobra sprawe to w Oslo jest tylko jeden porzadny sklep z materialami.Sa tez sklepiki z materialami prowadzone przez imigrantow roznej masci ale jakosc tkanin i kolorystyka.... nie moja bajka.Gustuje w tkaninach naturalnych.Len jest u mnie wszedzie.Stad tez kolejne poduchy na sofe.Fajnie wygladaja razem z tymi,ktore pokazalam w poprzednim poscie.Tak sie rozpedzilam z tymi poduchami,ze musze zrobic kurs do Ikea aby zaopatrzyc sie w zapas lnu:)


                        Grafika pochodzi z tej strony.

wtorek, 24 kwietnia 2012

Zachorowalam!

     Zarazilam sie ta straszna choroba zwana "transfer".Od dawna kombinowalam z czym sie dalo i na czym sie dalo.Oliwy do ognia dolala Qrka i tu do Ciebie kochana kieruje pytanie:jak to jest z tymi transferami w praniu?Mam chec na rolety a nie chce zeby byly jednorazowe:).Najpierw kombinwalam z Art medium bo tylko takie jest tutaj dostepne.Transferki wychodzily wyrazne ale ceratowe i niezbyt mile w dotyku.Wlosy z glowy rwalam bo koniecznie chcialam cos zrobic a nie mialam jak.Probowalam z kwaskami cytrynowymi i innymi plynami.Nie jadlam,nie spalam.Drukarka taka,drukarka siaka.Szczeciu nie bylo konca jak moja droga i niezawodna Marzenka zaopatrzyla mnie w dwie flaszki nitro!W Norwegii nitro jest niedostepne ze wzgledu na niekorzystny wplyw na srodowisko.Tutaj wszystko jest ekologiczne,nawet rozpuszczalniki.Calkiem niedawno w sklepie z artykulami budowlanymi odkrylam aceton.Slyszalam,ze z acetonem tez mozna :)Sprawdze jak tylko go nabede.
    Nie ma co sie dalej rozpisywac.Przechodze do konkretow i chwale sie poduchami.Grafika skradziona z internetu.Chyba tutaj.Poduchy uszylam sama.W niedziele.Zdjecie malo atrakcyjne ze wzgledu na swiatlo a wlasciwie ze wzgledu na jego brak.Za oknem mgla i widocznosc na dwa metry.Plusy mieszkania w niebie:)



      Na razie tylko dwie.Ale beda kolejne:) jak tylko Adas pozwoli mamie zasiasc do maszyny :) 

czwartek, 19 kwietnia 2012

Pozazdroscilam!

     Balerinek.Ilooka szyje piekne baleriny.Jak je zobaczylam od razu zapalalam do nich miloscia.Tkwilam w tym zauroczeniu rok,moze dluzej,az do momentu gdy zobaczylam ile amatorek balerinek wyraza chec ich posiadania.Zazdrosc nie zawsze bywa destrukcyjna.Na mnie podzialala motywujaco.Pomyslalam sobie,ze na wygrane Candy sa takie same szanse jak na znalezienie meza po siedemdziesiatce wiec wzielam sprawy w swoje rece.Za forme posluzyly mi wydeptane balerinki zakupione wieki temu w sieciowce.Potem wystarczyl tylko kawelek lnu i spiacy Adas i tak powstaly moje.Prototypy.Ale jestem z nich taka dumna!




wtorek, 17 kwietnia 2012

Naturalnie

          Dzis pokaze Wam mydelka z serii "naturalnych".Mydla zrobione metoda "na zimno".W sklad mydla wchodzi olej kokosowy 40%,olej ze slodkich migdalow 20%,oliwa z oliwek 20%,maslo shea 10%,maslo kakaowe 10%.NaOH wg przelicznka.Mydelka przelezakowaly szesc tygodni wiec gotowe sa  juz do "spozycia".


                Fajnie sie pienia i sa o zapachu bialej herbaty.

piątek, 13 kwietnia 2012

Aurora Borealis



             Piatek.W dodatku 13.Przeganiamy pecha!Dla odstresowania i ukojenia nadszarpanych nerwow zapraszam Was na film Marcina Kostrzynskiego.





      Jak widac Norwegia jest piekna nie tylko latem.


p.s. polecam ogladanie filmu na pelnym ekranie."Odlot" gwarantowany!

czwartek, 12 kwietnia 2012

Poswiatecznie

       I wciaz jajecznie.Ale to juz naprawde koniec.Czas rozpoczac przygotowywania do lata.Za oknem co prawda mleko i aura raczej jesienna niz wiosenna ale w Norwegii tak juz jest.Straszono nas upalami na Wielkanoc a tu jak zwykle pogoda dala ciala i zamiast wycieczek byla okupacja sofy i batalia o pilota.A wiadomo,ten kto pilota w reku dzierzy ten rzadzi w domu.I tak ten maly kawalek plastiku stal sie najbardziej pozadanym przedmiotem w domu;).Rozleniwilam sie tylko tym siedzeniem.I ta pogoda jeszcze...Najgorsze jest to,ze prognozy na przyszly tydzien wcale nie sa optymistyczne.
Ale przejdzmy do tematu.Nie zdazylam przed Swietami "wrzucic" pisanek  wiec czynie to teraz.Potem zrobie sobie spacerek po Waszych blogach.