wtorek, 11 grudnia 2012

Znowu muffiny:)

               
    Tym razem w ilosciach hurtowych i w przebraniu swiatecznym.
Jutro klasa Danielka ma julefest czyli impreze swiateczna.Komitet imprezowy skladajacy sie z szesciu rodzicow ma za zadanie przygotowac prowiant,atrakcje wieczoru i dbanie o prawidlowy :) przebieg imprezy.Uwielbiam takie imprezy.Spieprzony caly dzien.Ale coz...Raz w roku trzeba odbebnic obowiazek rodzicielski wobec szkoly.Mi przypadlo pieczenie muffinow dla calej halastry.

       Podaje przepis na najlatwiejsze muffiny na swiecie:
2 jajka
3/4 szkl. cukru
             Jajka i cukier zmiksowac.
1 szkl. maki
3 lyzki kakao
1 lyzeczka proszku do pieczenia
3/4 szkl. mleka
1/2 szkl. oleju
           Wszystko wrzucic do michy z jajkami i chwile pomiksowac.Piec 30 minut w 180 stopniach.

           Do dekoracji uzylam lukru,czerwonej masy marcepanowej i zielonej masy cukrowej.Kulki uturlalam recznie a listki wycielam wycinaczka.

    W czwartek kolejna impreza.Luciafest.Tym razem u Adasia w przedszkolu.O 7.30:( W wolny dzien. 

   W ubieglym tygodniu dzieci w przedszkolu piekly  lussekatter - szafranowe buleczki drozdzowe z rodzynkami o specyficznym ksztalcie.Ciastka czekaja w zamrazarce i zostana podane podczas dnia Lucii na spotkaniu z rodzicami.
W czwartek (13 grudnia w Lucji) zaplanowana jest uroczysta goscina rodzicow. Dzieci, spiewajac Santa Lucia wchodza w pochodzie do udekorowanej sali z nakrytym wczesniej stolem, w ktorej siedza juz zaproszeni rodzice. Tradycja sugeruje by dzieciaki ubrac w biale szatki. Prowadzaca pochod dziewczynka bedzie miala na glowie wianek z 4 elektrycznymi swieczuszkami symbolizujacymi powrot swiatla.Kiedys to swieto przypadalo na 23 grudnia czyli na przesilenie słoneczne. 

        A taraz zmykam brac sie za siebie i lece do pracy.
       





15 komentarzy:

  1. Przepięknie je ozdobiłaś! I jak nie jestem fanką muffinek,tak po tą aż chce się sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesto je pieke ale rzadko jem.Tez nie przepadam za muffinkami ani babkami ani innymi suchymi gnieciuchami.

      Usuń
    2. Wiesz co,ja babki lubię...ale muffinki tylko mi się podobają ;)

      Usuń
    3. To tak jak mi:)Lubie je dekorowac ale zeby sie nimi objadac to nie bardzo.Wlasnie pieke kolejna ture:)

      Usuń
  2. Podeślij jedną chce mi się słodliego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają bardzo apetycznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmm ale cudnie wyglądają! I potwierdza się to co pisałam Ci w mejlu :p uwielbiam wchodzić tu do Ciebie rozsiąść się i czytać dziś np. o święcie Łucji, nie miałam o czymś takim pojęcia :) Paczka dziś dotarła :) Jeszcze raz dziękuję!!! Jeśli chcesz zobaczyć ile było z niej radości to na pewno będzie z niej fotorelacja zaraz :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz,ze lubię,kiedy opowiadasz o mojej kochanej Norwegii...Spytałas kiedyś, co bym chciała z Norwegii- otóz chciałbym zobaczyć jeszcze raz Lofoty, lodowiec, zachód słońca na Nordkap- bo poprzednim razem sie na niego nie doczekaliśmy, a NAJBARDZIEJ -ZARZĘ POLARNĄ!
    Takie sobie marzenia...
    Mufinki wyglądają pięknie, wzbudzisz zachwyt!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz,ze wymienilas wszystkie miejsca,ktore najbardziej lubie.Chyba wybierzemy sie razem na wycieczke dookola Norwegii.Lofoty to takie magiczne miejsce,ze nie sposob ich zapomniec.I ludzie.Na polnocy Norwegii ludzie sa jacys inni niz w Oslo.Bardziej otwarci,serdeczniejsi,milsi.
      Postaram sie zebys miala namiastke Norwegii na co dzien:)
      Co do zorzy to mi tylko raz udalo sie ja zobaczyc.Dlugo dochodzilam do siebie:)Pogrzeb sobie w moich poprzednich postach a znajdziesz film,ktory z pewnoscia Cie zachwyci:)Post z 13 kwietnia.Milych wrazen!

      Usuń
  6. Rozkoszne te muffcie i bardzo ładne! Lubię czytać Twoje opisy o różnych tradycjach w Waszych stronach. Ja piekę właśnie hurtem pierniczki na choinkę do przedszkola wnusi, a potem zmykam do pracy, gdzie dla moich podopiecznych też niosę piernikowe stworki. Zawsze mnie dziwi fakt, że przed świętami przybywa pacjentów na oddziałach, zwłaszcza ludzi starszych. U Ciebie tez tak jest? Odnoszę wrażenie, że rodziny pozbywają się w ten sposób "problemu" w postaci 80- letniej matki, babci, 80-letniego ojca, czy dziadka. To jest straszne. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń