czwartek, 6 grudnia 2012

O trzech wrozkach i o jednym krasnoludku :))

     Dzisiejszy post poswiece osobom,ktore w ostatnim czasie sprawily mi duzo radosci.Nie wiem od ktorej zaczac,bo wszystko dzialo sie w tym samym czasie.
     Zaczne wiec od Marty,ktora jakis czas temu oglosila candy.Do wygrania byl min. piekny album z dekoracjami jej autorstwa.Candy zgarnela Qrka a ja jej pozazdroscilam:).Postanowilam wiec poszukac albumu w necie i go natychmiast nabyc.Niestety.Poszukiwania skonczyly sie porazka.Ale to mnie nie zniechecilo."Zapukalam" wiec do Marty.W pewne piatkowe popoludnie w skrzynce pocztowej znalazlam awizo.
Nie patrzac na ciemnosci i deszcz pognalam na poczte.Zobaczcie jakie skarby przemierzyly do mnie niemal 2000 km:




       Kilka dni przed tym piatkiem na swoim blogu Marzenka pokazala istne cudo.I tak mi sie to cudo spodobalo,ze spytalam sie ile by chciala za zrobienie tego cuda?Odpowiedzi do dzis nie otrzymalam:).
Otrzymalam za to CUDO!Tym razem Marzenka nie patrzac na deszcz i ciemnosci przemierzyla cale Oslo po to tylko aby obdarowac mnie prezentem.Cudo wyglada tak:
     

       
      Tego samego wieczora zadzwonila do mnie kolezanka i zaproponowala babski wieczor.Od razu przystalam na propozycje jak tylko wspomniala o dermabrazji.Natychmiast bylam gotowa:).Zafundowala mi boski sobotni wieczor  na super wygodnym szezlongu "znecajac" sie nad moim zaniedbanym i zmeczonym cielskiem.Byla dermabrazja,maseczki,masaze,parafina na lapy i kopyta...
Zyc!Nie umierac!
     
    A teraz napisze o tym malutkim krasnoludku:)
Na imie ma Franio.Jego mama prowadzi blog o dzielnym Franku.Na blog Frania trafilam przypadkiem.Jak sie okazalo Franio bardzo trudny  dla niego samego i dla calej rodziny okres swojego zycia spedzil w miejscu,w ktorym kiedys pracowalam.Mamy wspolna "ciocie",ktora zarowno Franio jak i ja bardzo lubimy:)
                  Franio przyznal mi wyroznienie

                         

Dziekuje Ci Franiulku bardzo,bardzo,bardzo mocno.Zadales tak trudne pytania,ze musze miec troche czasu aby zdolac na nie odpowiedziec:)


       I co Wy na to?
Bo ja jestem w stu procentach pewna,ze...

                           dobre wrozki sa na swiecie!!!

    Dziekuje Wam bardzo!!!Duszki moje!!!

   Jutro w pracy mamy "julelunsj" czyli przedswiateczna wyzerka.Juz nie moge sie doczekac sledzi w musztardzie.Nie pogardze tez "ribbe" czyli pieczonym boczkiem:) i salatka ziemniaczana.No i bedziemy tez dostawac prezenty:).
  A dzis swieci slonce i jest tylko -12.Pan we wczorajszym "Dzien Dobry TVN" rozsmieszyl mnie do lez mowiac,ze w Polsce bedzie "bardzo mrozny weekend,nawet do -5" :D
Nam zamarzlo paliwo w samochodzie.Ot uroki zimy:)

10 komentarzy:

  1. Oj są dobre wróżki, są, czasem to sobie myślę, że za nie bycie taką dobrą wróżką to powinnam rózgę dostać... Ty też jesteś taką dobrą wróżką :) Już nie moge się doczekać :) Piekne prezenty dostałaś - a falbaniasty szal jest świetny, taki do okręcenia i otulenia :) U nas tylko -9, ale za to dzieci mają używanie na śniegu :) A w Danii podobno zimy nie ma :)
    U nas są Julefrokost - i słodkie śledzie :) ribben to u nas żeberka a macie też ciepłe pasztety? Też lubie te spotkania, ale my prezenty dostaniemy dopiero przed świętami :( juz nie mogę się doczekać :) I fiskefilet z remuladą (macie remulade?) i łosoś... zgłodniałam.
    Pozdrawiam!!!
    Aż zgłodniałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy zupelnie to samo.Ribbe to w sumie sa zeberka ale z boczkiem:)Kiedys Dania i Norwegia to bylo jedno panstwo.Wlasciwie to Dania podbila Norwegie i narzucila swoj jezyk i swoje rzady.
      Julefrokost mamy tuz przed samymi swietami a caly okres adwentu to jedna wielka wyzerka.Wszedzie w pracy mamy porozstawiane miseczki z czekoladkami i tylko chodzimy i podjadamy:)I jak tu nie tyc?

      Usuń
  2. normalnie te wróżki są niesamowite!dostałaś przewspaniałe prezenty. Ja z koleżanką też czasem robimy sobie takie wieczory (ona jest fryzjerką) i znęcamy się nad sobą wzajemnie i oddaję jej moje włosiska we władanie przy okazji. Życzę smacznego na jutrzejszy dzień, a dziś samych niespodzianek mikołajowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Norwegii nie obchodzi sie mikolajek.Za to jest tu istne szalenstwo prezentow swiatecznych.Wszyscy wszyskim.Poczawszy od skarpetek zrobionych na drutach a na wycieczkach zagranicznych skonczywszy.Ja swoim dzieciom w glowach tez nie mieszam i prezenty dostaja pod choinke.

      Usuń
    2. a ja myślałam, że tam u Ciebie bliżej bieguna Mikołaj obchodzi imeniny :)

      Usuń
  3. cudownie, że do I ciebie dotarły dobre wróżki, a do tego jakie zdolne!!!! Gratuluję:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. DZiękuję za miłe słowa- chyba się zaczerwieniłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Patrz a mąż mówi o mnie czarownica...:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaddis- pięknie opisałaś swoje małe- wielkie radości. Tak , krasnoludki są na tym świecie, wśród koleżanek, sąsiadów....Życzę Ci codziennie małych krasnoludków przynoszących przyjemności i uśmiech na twarzy. Całuski.
    Jaddis- opowiadaj o swoim życiu w Krainie Trolli- zawsze z ciekawością je czytam.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajnie mieć takich wirtualnych znajomych i nie tylko wirtualnych :)A prezenty fajne :)

    OdpowiedzUsuń