środa, 7 listopada 2012

Addio pomidory

                 Tak...
     Nadeszla pora na zrobienie porzadku na balkonie.Czas pozegnac letnie aranzacje i przygotowac balkon do zimy.Na pierwszy ogien pojda donice z pomidorami.Szkoda ich wywalac bo sporo owocow jest jeszcze zielonych.Nie mam gdzie ulokowac ich w domu a gabarytow sa slusznych.Zanim zapakuje je w wory zrobilam im pozegnalna sesje fotograficzna:)



     Nastepnie wezme sie za mycie "szklanej pulapki".Osiem okien do umycia nie liczac drzwi balkonowych wielkosci wrot do stodoly.Tak dlugo zwlekalam z tym balkonem,ze zima chyba rozgoscila sie na dobre.Tak wygladalo wczorajsze popoludnie:



a tak dzisiejszy lekko mrozny poranek:



  Poki co siedze sobie w cieplutkim mieszkanku i czekam az odmarzna mi szyby na balkonie:)
 I tu pochwale sie moim najnowszym nabytkiem.Jak juz kiedys pisalam mam wielka slabosc do gadzecikow.Naogladalam sie reklam i programow w TV i zamarzyla mi sie "Marysia".I tak marzylam sobie o niej od jakiegos czasu caly czas glosno mowiac jaki to swietny wynalazek,jak dobrze jest posiadac takie cudo i jakie to praktyczne rozwiazanie isc do pracy i pozwolic "Marysi" robic swoje.Przegladajac stos reklam wypatrzylam "Marysie" w promocyjnej cenie i znow zaczelam powtarzac swoje:ze praktyczna,ze cena nizsza,ze prezentu na imieniny nie dostalam...
 No i od wczoraj mam "Marysie".Od rana przeprowadzam eksperymenty.Poradzila sobie z ryzem na podlodze,okruchami i "kotami". Nawet potrafila przetoczyc sie przez suszarke z praniem.Owszem nie zastapi zwyklego odkurzacza ale doraznie pomoze utrzymac podloge w czystosci.Fajne jest tez to,ze niby zwylka sprzataczka a poliglotka.Gada w szesnastu jezykach:)A oto bohaterka:



  Buszujac troche po blogach widze,ze wiele z Was wzielo sie juz za dekoracje swiateczne.Ja poki co zbieram pomysly i spisuje na kartce;).Od poniedzialku znowu praca.Ciekawe jak bedzie z czasem?I czy uda mi sie uniknac dyzuru w Wigilie bo wedlug grafiku wypada mi popoludniowka:(

Chetnym na serwetki przypominam o zapisywaniu sie na rozdawajke.

8 komentarzy:

  1. Oj też okan by się przydało umyć... ale jak?albo pada albo wieje... albo ja chora...
    WItaj Marysiu! Mój mąż mnie namawiał na taką nowość, ale jakoś nie znalazłam czasu by się nad tym zastanowić - trochę mnie zachęciłaś to przemyślenia sprawy. Trzymam kciuki za dyzur w WIgilie, oby dał się przesunąć! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wyrzucaj zielonych pomidorów- można z nich zrobić sałatkę w słoiki na zimę...
    A co do candy- zapiszę się,ale teraz lecę do pracy- pozdrawiam serdecznie-
    a z Marysią to da się pogadać w tych 16 językach?!?
    Tylko o czym?

    OdpowiedzUsuń
  3. A w zeszłytm roku miałyśmy tyle pomidorków...
    No właśnie z zielonych robi się świetną sałatkę ale za diabła nie pamiętam przepisu.
    A Marysie tez nabędę tylko najpierw kupię większe mieszkanie.
    Kto na Twojej jeździ Adaś czy sunia?
    Całuski Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  4. No i przyszła pora na pomidora. Aż ich szkoda...buuu. A Marysia to normalnie fenomenalne cudo!!! przydała by się i u mnie tak na co dzień. Pewnie też Julcia nasza próbowałaby ją wykorzystać na miliony innych sposobów. Pozdrawiam serdecznie i patrzę się dalej na te Twoje cudowne widoki z okna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s Ja w Wigilię też mam dyżur-na nockę od godz. 19 i nie ma wyjścia :((

      Usuń
  5. Siostra ma taką Marysię, ale chyba głupszą jakoś, bo tylko obija się po kątach, zaczepia o stołowe nogi i nie wie dokąd pójść ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. odpowiedziałam Ci u mnie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym mieć taką Marysie, bo Kuba robi okropny syf na podłodze i odkurzać można by non stop. :)
    Widoki masz niesamowite ale okien nie zazdroszczę. Ja mam jeszcze plebanie z kominem pod nosem i sadze na oknach, więc byłoby zabawnie przy takiej ilości.
    :)
    buźka!

    OdpowiedzUsuń