czwartek, 26 kwietnia 2012

:)

      Zaraza wciaz trwa!I cos mi sie wydaje,ze nie predko mi przejdzie.Chodzi mi po glowie kilka szalonych pomyslow ale oczywiscie nie wszystkie beda zrealizowane,bo cierpie na chroniczny brak czasu a po drugie to krucho tutaj z materialami.Jak juz cos fajnego sie wypatrzy to cena wyrywa z butow.Tak na dobra sprawe to w Oslo jest tylko jeden porzadny sklep z materialami.Sa tez sklepiki z materialami prowadzone przez imigrantow roznej masci ale jakosc tkanin i kolorystyka.... nie moja bajka.Gustuje w tkaninach naturalnych.Len jest u mnie wszedzie.Stad tez kolejne poduchy na sofe.Fajnie wygladaja razem z tymi,ktore pokazalam w poprzednim poscie.Tak sie rozpedzilam z tymi poduchami,ze musze zrobic kurs do Ikea aby zaopatrzyc sie w zapas lnu:)


                        Grafika pochodzi z tej strony.

11 komentarzy:

  1. MOJA PIERWSZA PODUCHA...ALE BEZPOSREDNIM WYDRUKIEM NA TKANINIE ,,BYŁA Z TYM WZOREM....PIĘKNE:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne...i wcale mnie nie dziwi,że gustujesz w lnie....

    OdpowiedzUsuń
  3. Są po prostu rewelacyne w swej prostocie!
    I kto powiedział, że musi być kolorowo/falbaniasto/koronkowo/inaczej jeszcze wymyślnie zdobione, by było piękne?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie proste, naturalne ozdoby. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne w swojej prostocie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Poduszeczki śliczności , nic dziwnego ,że się podobają piesiowi.....Pa))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja choroba "transferowa"nabiera dopiero mocy parowozu-a ponieważ "rozpaliłam pod kotłem" w lutym 2012,to śmiem sądzić że już ruszy .
    Ksero laser zrobiony od miesiąca :))
    Podkłady naniesione:))
    Ale chyba główny motorniczy jeszcze broni się przed epidemią bo jak chwyci na całego to zamienia się w ekspress a wtedy moja rodzina biedna jest.
    Mama w amoku.
    Pozdrawiam _Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak wzielo na te transfery,ze potransferowalam wszystko co sie dalo:) poczawszy od poduszek i na scierkach kuchennych skonczywszy.Wielu prac nie pokazywalam bo nie chcialo mi sie robic zdjec a i jakos tak nie bylo okazji.Ostatnio czas nie jest moim sprzymierzencem.
      Pozdrawiam Cie Elu:)

      Usuń