piątek, 23 marca 2012

Jak pachnie wiosna?

      Na razie waniliowo.A to za sprawa mydelek,ktore ostatnio poczynilam.Nawet zdazylam je uwiecznic na zdjeciu zanim opuszcza moj dom.Jeszcze je tylko ladnie zapakuje i gotowe.Musialam chwilowo oderwac sie od hurtowego robienia jaj.Na szczescie jajcory tez juz sa gotowe.Teraz czeka mnie dluga sesja zdjeciowa bo inaczej Marzenka skopie mi d... jak je wydam z domu i nie zrobie zdjec.Tak sie czesto u mnie dzieje,ze zrobie "cos" i to "cos" znajduje nabywce zanim zdaze zrobic zdjecie.Najczesciej dotyczy to mydel.Mydla nie sa wdziecznymi modelami.Potrzebne jest odpowiednie oswietlenie,zeby to mydlo wyszlo na zdjeciu tak jak wyglada w oryginale.Te waniliowe powstaly z bazy glicerynowej z dodatkiem masla shea i wygladaja tak:


Slonecznego weekendu zycze!

I cwietuszki dla wszystkich.




8 komentarzy:

  1. Muszękiedyś zagłębić się w tajniki robienia takich mydełek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aż i mi wanilią zapachniało ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. yyy..wanilia..mój ukochany zapach:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Sorki, ale się pomotało cos...
    Ja to bym się nie myła takim mydełkiem, tylko bym wstawiła do szklanej szkatułki z napisem "podziwiać" :), albo bym je zjadła, bo jest wręcz apetyczne! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne są te Twoje mydełka. W jednym z centrów handlowych widziałam stoisko z takimi cudami, ale ceny były trochę mniej cudowne :(

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń