piątek, 20 stycznia 2012

Mydlana ewolucja

      Dzis chcialam sie pochwalic moim nowym pomyslem.Od jakiegos czasu bawie sie w robienie mydelek z bazy glicerynowej ale ta metoda zaczyna mnie lekko nudzic.Postanowilam pobawic sie w malego chemika i sprobowac zrobic mydlo metoda "na zimno".Do wyprodukowania tego mydelka uzylam oleju z pestek migdalowca,oleju kokosowego,masla shea,oliwy z oliwek,wody destylowanej i NaOH(wodorotlenek sodu).Pierwsza partia mydla poszla w kosz bo "za Chiny" nie szlo go wydlubac z formy.Teraz wiem,ze forme trzeba wylozyc papierem do pieczenia :).Pierwsze koty za ploty!Oto efekt eksperymentowania:


Mydlo jeszcze nie jest gotowe do uzycia.Musi polezakowac kilka tygodni aby dojrzalo i przestalo miec odczyn zasadowy.


To jeszcze nie koniec eksperymentow.Zachecona powodzeniem postanowilam zrobic jeszcze to:



Nie zdazylam sie nawet nimi nacieszyc bo natychmiast znalazly nabywce.Mam nadzieje,ze nie zostaly zjedzone :D




17 komentarzy:

  1. Ja bym oczywiście zjadła... bombastyczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. A prosiłam nie rozdawać!!!! hihihi
    Katar mi się kończy dzisiaj poszło tylko jedno opakowanie chusteczek.
    Tak więc po niedzieli wdepnę na kawkę:)
    Uściski Lacrima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Ciebie mam cos specjalnego.Az mnie korci zeby pokazac.Ale nie!Zobaczysz jak dostaniesz :)

      Usuń
  3. Qrcze jakie cudne:)))))0 a skąd ty te składniku bierzesz kobieto???pozdrawiam:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od "pakisa" czyli ze sklepu z artykulami orientalnymi

      Usuń
  4. Hmmm... ja bym na pewno zjadła;-)))
    Buziaki ślę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo apetycznie wyglądają. Gdybyś nie napisała, że to mydełka to na pewno bym je schrupała :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście trzeba uważać by ich koś nie zjadł.
    Gratuluje pomysłu i cierpliwości!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. W życiu bym nie uwierzyła, że to mydełka!!! Kapitalne i niesamowite, obawiam się, że w łazience też je może ktoś schrupać;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie ja nie mogę :O :D jak pysznie, jakie cudowne i przepiękne. Zachwycające!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehe te różowe to ja bym od razu zjadła ;o)) Uwielbiam takie mydełka ale sama jeszcze nie odważyłam się zrobić, kiedyś tylko przetapiałam białego jelenia ale nie wyglądał tak apetycznie. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, super. Też mnie ostatnio męczy myśl zrobienia takich mydełek. Cudne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za cudowną kolorową inspiracje.Bardzo ale to bardzo chcę się nauczyć wytwarzać takie cuda.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne babeczki. Też "na zimno" ? czy "ubijane"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zimno.Zostalo mi troche "budyniu" i szkoda bylo wyrzucic :)

      Usuń
  13. jasne, ze szkoda. takich skabow sie nie wyrzuca ;)
    czuje, ze moglybysmy sie sporo od siebie nawzajem nauczyc bo mi babeczki na zimno się nie udają... tylko ubijane...

    OdpowiedzUsuń