1/2 kg maki
25g drozdzy
1 szklanka letniego mleka
szczypta soli
60g rozropionego tluszczu(masla/margaryny)
50 g cukru(ja daje wiecej bo lubie slodkie)
1 jajko+1 zoltko(bialko mozna uzyc do posmarowania rogalikow)
Drozdze rozmieszac w mleku z 2-3 lyzkami maki.Odstawic.Do miski wsypac wszystkie skladniki i podrosniety rozczyn.Wyrobic ciasto i odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia.Ja wrzucam wszystko do maszyny i czekam az mnie wyreczy :).Gdy ciasto podwoi swoja objetosc,podzielic na pol i rozwalkowac na okraglo na grubosc 0,5-1 cm(wg uznania).Pokroic jak pizze.Na kazdy trojkacik polozyc 1-2 lyzeczki nadzienia(w zaleznosci od konsystencji) i zawinac.Ukladac na blasze w pewnej odleglosci.Wstawic do piekarnika nagrzanego do 40 stopni i poczekac az podrosna.Podrosniete rogale mozna posmarowac roztrzepanym bialkiem i posypac cukrem.Piec ok 20 min.
Mi wychodzi ok 20 rogalikow.Smakuja wysmienicie a wygladaja tak:
Ich wada jest to,ze szybko znikaja :)
OD KIEDY MAM MISKE-CU FIRMY TUPPERWARE...ZADNE CIASTO DROŻDŻOWE MI NIE STRASZNE...A TE TWOJE ROGALIKI TAKIE SMACZNIUSIO WYGLADAJĄCE:))MMMMMM
OdpowiedzUsuńTeż korzystam z tej miski. Niezwykle ułatwia życie (i pieczenie rzecz jasna;-)
UsuńPozdrawiam.
Robię identyczne rogaliki i przyznaję, że są wspaniałe w smaku. Ja muszę z większej porcji, bo chętnych jest sporo. I niestety- u mnie też szybko znikają :) pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńI wyglądają smakowicie niezwykle;-)
OdpowiedzUsuńBuziaki ślę.
Został choć jeden?
OdpowiedzUsuńJeśli tak zabierz jutro ze sobą na nasze zakupowe szaleństwo hihihi
Całuski Lacrima
Jak malowane :)Slinka cieknie :)
OdpowiedzUsuńPychotka !!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńDzięki za przepis. Skorzystam na pewno;-)
Dana
Ślinka mi leci już na sam widok a mydełka cudowne pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńłasuch to ja... :D i jak tu się odchudzić? :)
OdpowiedzUsuńJeszcze szkolenie z tak perfekcyjnego zwijania by się przydalo,chyba linijka konieczna.
UsuńNa diecie małej jestem, a smaka to mi narobiłaś na te słodkości... ;) Pierwszy raz zaglądam na Twojego bloga, ale na pewno nie ostatni! - cuda tworzysz, bardzo oryginalne hobby ;)!
OdpowiedzUsuńprzepis wydaje się prosty i chyba go wypróbuję:) nie jetem zbyt "flink" jeśli idzie o pieczenie, ale muszę się w końcu nauczyć!
OdpowiedzUsuńPysznie wyglądają a ja myślę, że wada jest taka, że odkładają się na biodrach bo pewnie na jednym się nie skończy ;) :D
OdpowiedzUsuńkochanie zapraszam po wyróżnienie :)
OdpowiedzUsuńwiesz, że masz weryfikację obrazkową? :( teraz trzeba wpisywać dwa słowa a jedno jest mało czytelne maskara :(
wyglądają pysznie :)))
OdpowiedzUsuń