czwartek, 13 października 2011

Pojawiam sie i znikam

Dzis mija dokladnie miesiac od kiedy Adas pojawil sie na swiecie.Dwa tygodnie po terminie :).Maly spoznialski!Jest tak slodziutki a przy tym tak absorbujacy,ze brak mi czasu na wszystko.Robotki i inne przyjemnosci poszly w kat.Zero czytania,szydelkowania... nawet na podgladanie Waszych blogow czasu brak.Ale sa tez i dobre strony.Dziecie jak na razie grzecznie przesypia noce wiec o chronicznym niedospaniu nie ma mowy.Posiedze sobie w domu do konca sierpnia przyszlego roku.Wolne cale swieta i sylwester!Wolne cale wakacje dla mnie i dla dumnego papy,ktory od czerwca zaczyna dwunastotygodniowy urlop tacierzynski.Fajna ta polityka prorodzinna :).Juz sie cieszymy na mysl o sezonie letnim.Poki co u nas jesien na calego.Jak na razie sloneczna ale z porannymi przymrozkami.Nasza "Lodzia" posprzatana i odstawiona na zimowisko czyli czas pomyslec o swietach :).W niektorych sklepach juz swiatecznie.Chyba sie troche pospieszyli z tymi wszystkimi stroikami,choinkami.W tym roku troche mi to przeszkadza.Wciaz mam niedosyt lata.




      Prezentuje Wam Adasia i znikam zanim moje szczescie sie obudzi :)