czwartek, 26 maja 2011

Raczkujaca decu-mania :)

Wpadam tylko na chwile w przerwie miedzy sprzataniem,gotowaniem a pakowaniem aby chwilke odsapnac i przy okazji zaprezentowac moje ostatnie wytwory.Jak juz wczesniej pisalam dzieki Lacrimie dopadla mnie mania oklejania wszystkiego co sie da.Tym razem padlo na konewke i doniczke/oslonke rodem z Ikea.Mam nadzieje,ze moj guru nie bedzie sie za mnie wstydzil :D.Jakby nie bylo z dekupazem nigdy wczesniej nie mialam do czynienia.Wrzucam zdjecia i wracam do roboty bo czasu malo.Zatem zegnam Was moje drogie na jakis czas!


środa, 25 maja 2011

Od wyjazdu do wyjazdu


   Ledwo uporalam sie z praniem z poprzedniego wyjazdu a juz zabieram sie za kolejne pakowanie.Tym razem kierunek poludnie czyli "jedziem do Polanda" :D.Najesc sie."Zlapac" troche slonca.Mam nadzieje,ze slonce da nam w kosc.Poprzednim razem byly powodzie,teraz licze na upaly:) bo w Oslo od kilku dni wieje "halnosztorm" i temperatura nas nie rozpieszcza.Ale dosc tego gadania.Dorzucam fotki z ostatniego wyjazdu.Po raz kolejny Hitra.Taka nasza "melina",gdzie mozna "zamelinowac" sie w lesie z dala od cywilizacji.Nawet zasiegu tam brak :) a do najblizszego sklepu 20 km.










poniedziałek, 9 maja 2011

Od weekendu do weekendu



No i zaczelo sie!Zrobilo sie cieplo i "wypelzamy" z domu.Teraz nasze zycie toczy sie od weekendu do weekendu.Wiecej nas w domu nie ma niz jestesmy.Ostatnio pogoda dopisuje co staramy sie wykorzystac na maksa.Plecak spakowany na stale,na lodce zapas prowiantu suchego i wody,kuchenka gazowa i oprocz blekitnego nieba nic nam wiecej nie potrzeba.No,moze zeby jeszcze ryby braly :D.Robotkowo marnie.Przespalam caly poprzedni tydzien i nic nie zdzialalam.Ten tydzien zapowiada sie pracowicie.Ale nie robotkowo!Trzeba popakowac klamoty bo nasz cyganski gen doszedl do glosu i zaczynamy wloczege.Natepny post z innego miejsca :D