czwartek, 21 kwietnia 2011

Wiosna radosna

I do nas wiosna "nadejszla" co odczuwam calym cialem.Sapie i dysze,kicham i dmucham.Cala moja energia uszla nie wiadomo gdzie.Pogoda sliczna.Slonecznie i cieplo.Ja jednak wole przesiedziec ten najgorszy okres w domu.Wygonilam moich chlopakow na ryby co nawet dobrze sie sklada bo w spokoju "omiote" chate i cos tam powydziwiam w kuchni.Zbyt wiele wydziwian nie bedzie bo wszystkie prognozy pogody sa optymistyczne i wg nich swieta beda cieple i sloneczne co oznacza,ze spedzimy je na wodzie.Tydzien temu zwodowalismy skorupe i zaliczylismy pierwsze polowy z wynikiem 30 dorszy,ktore szybko znalazly nabywcow.Aby i tym razem wedkarze mieli sile ciagnac dorsze z wody upieklam im na droge "skillingsboller" czyli najbardziej popularne w Norwegii buly cynamonowe.


Ja tymczasem pomykam do kuchni nastawic bigos i wziac sie za porzadki.

piątek, 15 kwietnia 2011

Koniec jaj!


        Wlasnie dotarlo do mnie ,ze swieta tuz tuz a ja w rozsypce.Wszystkie poczynione wczesniej jaja zdobia cudze domy a ja jak zwykle gola.Zrobilam sobie 3 fiolkowe jaja i tych juz nikomu nie oddam.I koniec z jajami!Do glowy wpadlo mi kilka nowych pomyslow ale te zostawiam sobie na "po swietach".W tzw.miedzyczasie zrobilam zielony zestawik do lazienki,ktory lada chwila powedruje do nowego wlasciciela i brazowe mydelka o zapachu bialej herbaty.W sklad zielonego zestawiku wchodza 3 mydelka,sol do kapieli i musujace rozgwiazdy.Mam
nadzieje,ze wszystko spodoba sie osobie zamawiajacej i tej,ktora zostanie  nimi obdarowana.Ja tymczasem wracam z nieba na ziemie i biore sie za sterte prasowania.


środa, 13 kwietnia 2011

z innej beczki




   Od czasu ostatniego spotkania z Lacrima zaczelam namietnie ciac serwetki i oblepiac nimi co sie da.I tak powstalo kilka jaj,ktore rozeszly sie w mgnieniu oka(tak to jest jak sie zebrakow do domu zaprasza),2 klamerki,ktore pokaze jak dorobie ich wiecej,no i swieczki.Jeszcze cieple.I te tez z domu wywedrowaly.W poniedzialek mielismy prawdziwe lato.Termometr na balkonie wskazywal 32 stopnie.Wzielam sie za sadzenie bratkow i wczoraj to odchorowalam.Bratki pokaze jak troche sie rozrosna bo po wczorajszym spadku temperatury (az 4 stopnie) lekko sie przykurczyly.Dobrze,ze sniegiem nie sypalo.Nie przynudzam,przechodze do konkretow i prezentuje swiece.



piątek, 8 kwietnia 2011

W holdzie dla guru



       Dzisiejszy post dedykuje Lacrimie - mojemu "deku" guru.Zarazila mnie ta choroba i nauczyla jak postawic pierwszy krok.Mam nadzieje,ze wystarczy jej cierpliwosci i ciag dalszy nauk nastapi.Pobawilam sie troche z jajkami z racji tego ze akurat mamy sezon jajeczny.Niestety jaja kurze,bo tylko takimi dysponuje.W przyszlym roku moze bedzie lepiej.Wiosna tuz tuz a tu tyle dzikich gesi  :D.Mam nadzieje Marzenko,ze nie bedzie Ci za mnie wstyd.