wtorek, 15 listopada 2011

Od kuchni


            Dzis makrela w roli glownej:) a wlasciwie w zalewie octowej.Jak juz wczesniej wspominalam caly sezon letni spedzamy na "Lodzi".Czesto bywa tak,iz pogoda nie sprzyja opalaniu a wtedy pozostaje tylko wziac wedke w dlon i lowic.Fajnie jest gdy ryba "bierze" i lowi sie nawet kilka sztuk za jednym zamachem.Lzy do oczu zaczynaja naplywac jak trzeba to wszystko jakos przerobic.Wtedy pozostaje tylko oddac ryby komus glodnemu albo ostro zabrac sie do filetowania.Od kilku lat mam wyprobowany sposob na "przetwarzanie" makreli i dzis sie nim z Wami podziele.Wlasciwie to kazda inna rybe mozna "zrobic" wg tego przepisu ale makrelka ze wzgledu na swoj specyficzny smak,brak luski i latwosc wyfiletowania nadaje sie do tego najlepiej.
  A wiec:najpierw nalezy zabrac sie za lowienie.Potem to co nalowilismy lub zakupilismy nalezy wyfiletowac i wyplukac w zimnej wodzie.Nastepnie pokroic na kawalki wg wlasnego widzimisie.Posolic,posypac pieprzem cytrynowym lub przyprawa do ryb,obtoczyc w mace i usmazyc(skorka do spodu).Do zalewy potrzebujemy 1 szklanke octu,3 szklanki wody,4 lyzki cukru,1-2 lyzki soli,ziele angielskie,lisc laurowy,gorczyce,pieprz w ziarenkach,kostke "knorra"- wedle uznania.Wszystko zagotowac i odstawic do wystudzenia.Ilosc zalewy zalezy od ilosci ryb jakie posiadamy.Usmazona rybe przelozyc do sloikow.Zalac przestudzona zalewa.Do sloikow mozna dodac marchewke lub natke pietruszki.Jak kto woli.Pasteryzowac ok 10 mint i gotowe.Nadaje sie do przechowywania przez dluzszy okres.Na marginesie dodam,ze im dluzej ryba stoi tym lepiej smakuje.A oto nasza bohaterka:)







8 komentarzy:

  1. Ślinka leci :) Do tej pory makrelę jadłam tylko wędzoną.....widać, dużo straciłam :)
    Pozdrawiam ciepło z burej Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dotychczas ryby w zalewie robiłam "na oko" i dzisiaj śledzie też wylądowały w zalewie. Uwielbiamy ryby ale niestety kupić ich na wsi nie można, więc zawsze jest rybne święto po zakupach w mieście. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja swoją zjadłąm :)
    Kochana niby jak miałam ją zostawić w spokoju na pół roku?
    TY nie masz sumienia po prostu hihihi
    Całuski Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  4. Pysznosci !!! Na taka rybke napewno sie skusze ,tylko jeszcze musze ja zlowic :)Emigrantka z Sand w Norwegi pozdrawia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka rybka złowiona własnoręcznie, to dopiero jest rybka...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrząc na te apetyczne zdjęcia , poczułam jak żołądek przyklej mi się do kręgosłupa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Raaaaaj,ale ślinotoku dostałam..ja uwielbiam ryby -wszystkie i w każdej postaci-a takiej makrelki nie miałam okazji próbować-pewnie pyszna..:)

    OdpowiedzUsuń
  8. jadłam makrelę smażoną, ale nigdy nie wpadłam na pomysł by ją w słoikach w zalewie ugościć. Dziękuję za pomysł, już zapisałam. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń