środa, 13 kwietnia 2011

z innej beczki




   Od czasu ostatniego spotkania z Lacrima zaczelam namietnie ciac serwetki i oblepiac nimi co sie da.I tak powstalo kilka jaj,ktore rozeszly sie w mgnieniu oka(tak to jest jak sie zebrakow do domu zaprasza),2 klamerki,ktore pokaze jak dorobie ich wiecej,no i swieczki.Jeszcze cieple.I te tez z domu wywedrowaly.W poniedzialek mielismy prawdziwe lato.Termometr na balkonie wskazywal 32 stopnie.Wzielam sie za sadzenie bratkow i wczoraj to odchorowalam.Bratki pokaze jak troche sie rozrosna bo po wczorajszym spadku temperatury (az 4 stopnie) lekko sie przykurczyly.Dobrze,ze sniegiem nie sypalo.Nie przynudzam,przechodze do konkretow i prezentuje swiece.



3 komentarze:

  1. Szkoda, że mam do Ciebie tak daleko....bo też bym poszła na żebry :)
    Świece w takiej dekoracji są cudne i niebanalne !!!
    Buziaki wielkie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwykle urokliwe świece, w dodatku u nowicjuszki, chylę czoła i czekam na następne cuda.Pozdrawiam:)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. No popatrz ja od Ciebie tez się uczę do tej pory myślałam że na tych zwykłych świecach to nie za bardzo będzią wyglądały wzorki. A tutaj proszę te bratki cudne są.
    Idę coś sobie nakleić aha wzór w róże kapitalny
    Ściskam Lacrima

    OdpowiedzUsuń