piątek, 8 kwietnia 2011

W holdzie dla guru



       Dzisiejszy post dedykuje Lacrimie - mojemu "deku" guru.Zarazila mnie ta choroba i nauczyla jak postawic pierwszy krok.Mam nadzieje,ze wystarczy jej cierpliwosci i ciag dalszy nauk nastapi.Pobawilam sie troche z jajkami z racji tego ze akurat mamy sezon jajeczny.Niestety jaja kurze,bo tylko takimi dysponuje.W przyszlym roku moze bedzie lepiej.Wiosna tuz tuz a tu tyle dzikich gesi  :D.Mam nadzieje Marzenko,ze nie bedzie Ci za mnie wstyd.



6 komentarzy:

  1. Moze widzisz jakies niedociagniecia, a moze po prostu przesadzasz :).....jajeczka sa dla mnie piekne !!! Najbardziej podobaja mi sie fiolkowe i z kwitnacym drzewkiem :) Cuda na czasie !
    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  2. No pewnie że jestem dumna:)
    Perfekcyjnie wycięte wzory i zero zacieków do tego te cudne kokardki.
    Następny krok to decu na szkle a co tam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisanki iście wiosenne!

    Dziękuję za mydlane ,,krok po kroku,,.

    OdpowiedzUsuń
  4. to znaczy, że te Bulary to prawda, że ze Szwecji?:-) Dostałam ten przepis 8 lat temu od kuzynki jako właśnie szwedzki:-)

    OdpowiedzUsuń