środa, 9 marca 2011

Pierwsze kwiaty

"Lazilam" po roznych blogach i prawie kazda z Was ma w dorobku kwiaty z organzy.Pozazdroscilam i postanowilam zrobic jednego na probe.Wyszedl jaki wyszedl a i tak znalazl sie na niego "nabywca".W piatek przyjdzie z wizyta kolezanka i jeszcze go nie widzac "zaklepala" cwieta dla siebie.Odwazna!Nadal trwam w robotkowym marazmie.Zaczelam moherkowy szal ale chwilowo "zarzucilam" druty w kat.To wszystko przez pogode.Wczoraj wialo a dzis sniezyca.No tak.Lenistwo trzeba jakos uspraweidliwic.Dostalismy dzis "zaproszenie" do szpitala na USG na 6 kwietnia.Moze bedziemy wiedziec co sie nam "wykluje".Jak na razie moje zycie koncentruje sie na jedzeniu i spaniu.Mam nadzieje,ze z nadejsciem wiosny powroci mi zapal do robotkowania.

2 komentarze:

  1. I ja uwielbiam tkaninowe kwiatki:-)
    Robię je nie tylko z organzy, ale z czego tylko się da;-)))
    Twój wyszedł bardzo ładny.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachecilas mnie do dalszej produkcji.Zobaczymy jaka bedzie reakcja "obdarowanej" :D

    OdpowiedzUsuń