sobota, 19 marca 2011

Obiad po norwesku

Bunt.Nie ma gotowania obiadow w soboty!Kto to widzial?Zakupy,sprzatanie i jeszcze gotowanie.Po tylu latach mieszkania w tym kraju wypada lekko sie "znorwezczyc".Zatem od dzis w kazda sobote na obiad bedzie norweska potrawa narodowa czyli pizza.W moim wydaniu wyglada tak:



A teraz z innej beczki.Po "sukcesie" pierwszego szala dopadlo mnie lekkie szalenstwo.Moja kolezanka jak tylko go zobaczyla zazadala takiego samego.I tak caly ubiegly tydzien zlecial mi na "szalenstwie".Tym razem szal jest koloru fioletowego.W rzeczywistosci kolor jest troche inny niz na zdjeciach.Wina swiatla.Ale to jeszcze nie koniec walki z szalami.W kolejce czeka tesciowa :D.





6 komentarzy:

  1. Nie zdziwi mnie, jeśli kolejka się wydłuży - szale są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepięknie szalejesz :))) Szykuj się na dłuższą kolejkę chętnych, w końcu w Norwegii i sezon dłuższy. Ściskam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadal nie wiem jak robisz te esy floresy:)
    Tak pizza to w sumie prawie narodowa potrawa:)
    A ja wczoraj miałam na obiadku gości i robiłam papryczki faszerowane. Jeszcze są tak więc dawaj na robienie jajek i jedzenie paryki.
    Ściskam Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  4. Przerwa w szalenstwie.Aby sie nie znudzilo.Gosiu:witam Cie na moim blogu,Miro:dziekuje,Lacrimo:naucze Cie,bo jak zaczne Ci tlumaczyc to na pewno nie zrozumiesz :D choc to latwizna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą pizzą mnie rozbawiłaś a szal cudny a i zapomniałam się przywitać. Pozdrawiam ze Szczecina

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam Cie Balbino i pozdrawiam z Oslo.W Norwegii sa dwa dania narodowe:pizza i parowki w "onuckach" :D

    OdpowiedzUsuń