czwartek, 24 lutego 2011

Szpetne stolki

   Ubiegly tydzien zlecial mi na zamawianiu sofy.Nie chodzi tu o wybrzydzanie tylko o norweska rzeczywistosc.Ilekroc udalam sie do sklepu zawsze bylo cos nie tak.Albo nie bylo osoby,ktora zajmuje sie zamawianiem towaru albo pracownik sklepu nie bardzo wiedzial co sprzedaje.Po pieciu wizytach w sklepie sofe w koncu udalo sie zamowic.Stanelo na tym,ze jak dobrze pojdzie sofa dotrze tuz przed wielkanoca.Poki co nabylam w Ikea 2 fotele z przeznaczeniem na balkon ale dopoki za oknem zima fotele pozastana w domu.Oczywiscie musialam je przerobic po swojemu bo nie lubie mebli w naturalnym kolorze drewna.I tak powstaly szpetne stolki.Zawsze mowie,ze na "jesionke" jeszcze mam czas.Te akurat byly w kolorze brzozy.

Tu bezposrednio po oszpeceniu bejca i tuz przed skreceniem.

a tu gotowe

4 komentarze:

  1. Bardzo ladne fotele, az bym chciala sie w takim zatopic :), pobujac !
    Widze piekne akwarium....
    Pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fotele sa naprawde wygodne.Dlatego je kupilam.Juz sie widze siedzaca na balkonie pelnym kwiatow i slonca,z szydelkiem...ech.Jak na razie bujam sie pod grzejnikiem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne fotele a do tego bardzo wygodne. Miałam podobne i bardzo dobrze się w nich siedziało;-) Tak dobrze że każdy tylko chciał w nich siedzieć;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń