piątek, 31 grudnia 2010

Do siego!


   Drogie moje!W tym ostatnim dniu starego roku zycze Wam tego czego sobie same zazyczycie.Nie bede pisala o zdrowiu,radosci i milosci bo to oczywiste.Zycze Wam tego abyscie mialy glowy pelne marzen i zeby nie barakowalo Wam czasu na ich realizacje!Dorzucam zdjecie ukradzione z internetu i zmykam do obowiazkow sluzbowych.Jedni sie dzis bawia na balach a inni przyszywaja palce :D. 

sobota, 25 grudnia 2010

Zyczenia

Posted by Picasa
Moje Drogie!Zycze Wam zdrowych i spokojnych Swiat w rodzinnym gronie,pelnych milych wrazen i bogatych w prezenty.

środa, 22 grudnia 2010

Dziewiec lat...

                         video"Nie pytaj o Polske"
Tak... Tak... To juz 9 lat.Pamietam ten dzien jak dzis.Sobota.Gdzies na trasie miedzy Szczecinem a Gorzowem.Jechalam na swieta do Polski po 8 miesiacach pobytu w N.Poprosilam Maxa zeby wlaczyl "Trojke".Markomania!Mial byc "Karp i dzwoneczki".Ci,ktorzy sluchaja "trojki" wiedza o co chodzi.Nie moglam sie doczekac.Wtedy nie bylo tak fajnie jak teraz.Radio w necie?Marzenie!Pamietam jak Markowi Niedzwieckiemu odebralo glos na antenie.Myslalam,ze sie przeslyszalam.Nie moglam uwierzyc.Przestalam sie cieszyc tymi swietami.Zreszta nie byly udane z wielu powodow.Chyba wtedy postanowilam,ze do Polski nie ma po co wracac.Pamietam koncert w Hali Ludowej(tak sie kiedys nazywala).Chodzilam do liceum.Nie pamietam ktory to byl rok ani w ktorej bylam klasie.Chyba w trzeciej.Najwiecej wtedy wagarowalam :D.Pozne lata osiemdziesiate...To byly czasy! Takich koncertow sie nigdy nie zapomina,o takich koncertach sie marzy. "Nie pytaj o Polske".Moja ulubienica.Prawie jak hymn

piątek, 17 grudnia 2010

Przechwalek ciag dalszy

     Dzien leniwy.Goscie u nas i my w gosciach.Wiekszosc naszych znajomych wyjezdza a wlasciwie wraca na swieta do Polski.W z wiazku z czym od rana pielgrzymki pragnacych sie pozegnac.Z serduchami zdazylam.Nie zdazylam tylko ich sfotografowac.Przepadlo.Wazne,ze udalo sie kazdemu wcisnac w lapke serducho z napisem God Jul.Szkoda,ze Oslo pustoszeje na swieta.To jest minus emigracji.Podejmujac decyzje o osiedleniu sie w N nie myslelismy o tym,ze wiekszosc naszych przyjaciol jest tu tylko czasowo i kazde swieta spedzac bedziemy sami.Jak juz kiedys pisalam mam w zwyczaju mowic,ze swieta bola.Fajny jest ten okres przedswiateczny z calym tym sprzataniem,gotowaniem,cudowaniem z ozdobami.Dla mnie jest to taki lek na depresje.Zajac sie czyms i nie myslec.Pocieszajace jest to,ze takich jak my jest wielu.Z grona moich najblizszych znajomych tylko kilkoro pozostalo w Polsce.Dziela nas tysiace kilkometrow ale nadal jestesmy ze soba zzyci.Mialo byc o chwaleniu sie a nie o uzalaniu.Najpierw pochwale sie prezentem od Basi.Oto on:




Ale zrobila mi niespodzianke.Ciekawe jakim cudem ja zdobyla?Teraz pokaze serducha,ktore zawisy na drzwiach od lazienki.Lazienkowe serducha wygladaja tak:




Na koniec pokaze 3 serducha z bialego lnu wyprodukowane podczas "trojkowego" konceru w "dwojce".



Te serducha we wtorek pojada do Polski do mojej mamy.Jeszcze nie mam wszystkich prezentow.Dobrze,ze niedziela handlowa (w Norwegii to rzadkosc) to zdaze cos kupic.Nie lubie lazenia po sklepach tuz przed swietami ani po.Zaraz po swietach zaczynaja sie "salgi" czyli wyprzedaze i ceny leca w dol nawet o 70%.Ludzie kupuja doslownie wszystko i w kazdej ilosci.Kiedys tez tak robilam ale do czasu az zaczelo brakowac szaf.Dzis kupilismy choinke.Pani,ktora ja sprzedawala byla przesympatyczna i tak fajnie sie z nia rozmawialo a z racji tego ze ma polska przyjaciolke opuscila cene choinki :D.Tak wiec jutro trzeba przekopac obie piwnice w poszukiwaniu kartonow z ozdobami,bo zapomnielismy do ktorej piwnicy je zanieslismy.

środa, 15 grudnia 2010

Chwale sie!

    Dzien pelen niespodzianek.W skrzynce pocztowej znalazlam dzis awizo.Na poczcie czekala na mnie tajemnicza przesylka z Polski.Przeciez nic nie zamawialam.Zaczelam nawet podejrzewac co niektorych o niecne czyny :D ale polecialam czym predzej na poczte a tam kopercicha z pieczatka Polskiego Radia.Przybieglam do domu,rozszarpalam koperciche zawierajaca....koszulki od "Niedzwiedzia" z 1500 wydania "Listy" !!!Widok zazdrosci w oczach meza-bezcenny :D.Koszulki wygladaja tak:


 


Chwalenia sie jeszcze nie koniec.Pstryknelam fotke serwecie (ktora ostatnio zmeczylam) i czemus co nazwalam pudernica,bo nie wiem jaka jest nazwa tego czegos.Urzadzenie to sluzy do posypywania cukrem pudrem ciach.Moja kolezanka polowala na to cos od wiosny.Od razu kupilam 2.Jedna pudernica dla niej,druga dla mnie.Serweta i pudernica wyglada tak:




 Dorzucam jeszcze fotki piernikow,ktore zawisly na drzwiach do sypialni i stroika wiszacego na drzwiach wejsciowych.Na jutro zaplanowalam robienie uszek i pierogow na wigilie.Niestety musze zrobic wczesniej i zamrozic bo caly przyszly tydzien pracuje raz na rano,raz na popoludnie.Oprocz kuchennego szalenstwa czeka mnie produkcja serduch dla kolezanek z pracy i dla tych,ktore w weekend jada na swieta do Polski.Musze ze wszystkim zdazyc do piatku bo w sobote mala impreza i trzeba sie w cos oblec (jak zwykle nie ma w co) i zaszpachlowac mankamenty natury a to jest strasznie pracochlonne.Najbardziej
 przerazajace jest to,ze na co dzien ganiam w traperach,spodniach (ostatnio narciarskich) i kurtce,z ktorej ciagle wylaza piora a w sobote zmuszona jestem wygladac bardziej ludzko.Acha!zapomnialam sie pochwalic moja nowa skrzyneczka na klamoty.Fotke dorzuce w nastepnym poscie.Chwalipieta jestem!




Na gorze piernikowe serducha a na dole zawieszka/stroik wiszacy na drzwiach wejsciowych.


wtorek, 14 grudnia 2010

Szycie,szycie,szycie


    Len,len,len.Przez caly dzien.Najpierw uszylam lniana narzute na sofe,potem obrus a na koniec 2 serduszka z resztek. Siedze na chorobowym i szkoda marnowac czasu.Lekarz zasugerowal robotki reczne w ramach rehabilitacji.Mam ruszac lapa z powodu ktorej nie zmruzylam oka przez kilka nocy.Dzis bylo szycie a jutro poszaleje w kuchni.Czas na sledzie wigilijne.Barszcz juz sie kisi,szynki pekluja.Uwedze je w przyszlym tygodniu.I zrobie salatke!W prezencie od Mikolaja dostalam 3 sloiki polskiego majonezu i 2 sloiki chrzanu :D.O smalcu domowej roboty skubany zapomnial.Dorzucam fotki dzisiejszych wypocin.

Zew wolnosci

video"Nie gniewaj sie na mnie Polsko" Sztywny Pal Azji
Jedna ze stacji telewizyjnych wyemitowala wczoraj "Beats of Freedom-zew wolnosci".Lata 80 to ciezki okres ale mialy swoja magie.Najlepsze lata polskiego rocka.Odtworzylam w pamieci lata mojej mlodosci w Polsce.Dla ludzi w moim wieku (nastolatkow lat 80) lub starszych ten film to powrot do przeszlosci,dla mlodszych lekcja historii.Byl Perfect,Kora,Kazik,Skiba,Pan Marek z kawalkiem "listy" i wielu wielu innych.Zabraklo niestety Dzemu,KSU,Lombardu,Sztywnego Pala.Szkoda.Lza sie kreci w oku.

czwartek, 2 grudnia 2010

Zakrecona,zakrecona...

Poddalam sie!Nie dalam rady!O  3 nad ranem zlozylam bron i poszlam spac.Pisanie tego qrestwa zajelo mi caly dzisiejszy dzien.Ledwo widze,pomijajac moja krotkowzrocznosc.Przyszla dzis paczka z "klamotami" czyli mam co robic do konca zimy (a to dopiero poczatek).Mrozy ani mysla zelzec.Mialam dzis zamiar poszwedac sie po Ikea (zabraklo mi 6 doniczek na gwiazdy betlejemskie wiec powod do szwedaczki jest) ale po pierwsze-pisnie,po drugie-zimno a po trzecie-to ja caly dzien nie zdazylam sie ubrac a jak uporalam sie z pisaniem to nie chcialo mi sie ubierac.Wycieczke odwoluje do jutra.Maz bedzie zachwycony!Ostatnio wszystko przesuwam na inny termin.Chyba cos ze mna nie tak!W sobote "Barborka".O wczorajszych Andrzejach na smierc zapomnialam i obdzwanialam solenizantow dzisiaj.Czasami sie zastanawiam czy to nie pierwsze objawy Alzheimera ale Alzheimer nie jest choroba zakazna :D.Tlumacze to sobie tym: "z kim sie zadajesz takim sie stajesz".Prawie polowa moich pacjentow cierpi na te przypadlosc.Prawda tez jest powiedzenie,ze skleroza nie boli tylko trzeba sie nachodzic.Obserwujac czasami moich pacjentow dochodze do wniosku,ze chyba lepiej jest byc chorym fizycznie niz nie pamietac meza,zony czy dzieci.Strasznie przykre i dla rodziny i dla samego pacjenta.Ale!Nie czas i miejsce.Mialo byc o tym co lubie.O przyjemnosciach.Do przyjemnosci nalezy czas oczekiwania na swieta.Troche stresujacy ale na swoj sposob radosny.Przyjemne jest robienie ozdob choinkowych,dawanie prezentow,nawet sprzatanie przed swietami jest przyjemne!Z przyjemnoscia tez pokaze stroik adwentowy,ktory zrobilam w piec minut z tego co mialam pod reka czyli z niczego.Trudno go uznac za arcydzielo ale dobrze,ze w ogole jest!

środa, 1 grudnia 2010

Mydlarni ciag dalszy

A mialo byc tak pieknie!Mialo...bo zobowiazalam sie pomoc w napisaniu pewnego tekstu,ktory na rano musi byc gotowy.I tak siedze w lozku zawalona papierami,z kompem na kolanach i ...pisze bloga :D.Cala idylle trafil "szlag jasnisty z pogodnego nieba" (cytuje osobe,dla ktorej poswiecam dzisiejsza noc).Ale!Obiecanego slowa nigdy nie cofam!Obiecalam pomoc w napisaniu tego zasr....ego uzasadznienia i obiecalam fotki.Fotki dorzuam i biore sie za papiery.Za oknem piekna zimowa noc i tylko - 21.A co w tej Polsce sie porobilo?Tyle zamieszania z powodu kilku platkow sniegu :D.