niedziela, 31 października 2010

Halloween

Weekend koloru pomaranczowego.Wszedzie usmiechniete z widocznym brakiem w uzebieniu dynie.I te koszmarne kostiumy,na ktore jak co roku moje dziecie probuje mnie naciagnac.Im brzydsze tym fajniejsze-zdaniem "dziecia".Wieczorem zacznie sie latanie spragnionych lakoci band dzieciakow.Na szczescie mnie nie bedzie w domu,bo wieczor spedze w pracy ale weekend w pracy tez czasmi bywa koszmarny :D.Naszykowalam torebeczki z tym co "tygryski lubia najbardziej" i niech sobie chlopaki sami podejmuja gosci.Na zdjeciu powyzej moja wesola rodzinka,ktora dostalam od siostry kilka lat temu w prezencie na halloween.

piątek, 29 października 2010

Lista Niedzwiedzia

1500 notowanie listy! Listy slucham od poczatku i na niej sie wychowalam.Troche mi jej brakowalo w pierwszych latach na emigracji ale technika poszla do przodu i mozna jej sluchac w necie.I tak od 28 lat(z mala przerwa) kazdy piatkowy wieczor spedzam sluchajac listy.Wielkie dzieki dla Pana Marka za liste,za dobra muzyke,za top wszechczasow i za Markomanie!Wielkie dzieki!

niedziela, 24 października 2010

Na calej polaci snieg


Pierwszy tej zimy.W Norwegii zima zaczyna sie wczesniej.Snieg w pazdzierniku nikogo tutaj nie dziwi.Temperatura tez ujemna.Dzis rano bylo -8,potem sie ocieplilo ale caly dzien bylo "na minusie".Powyzej dzisiejszy poranek widziany z kuchennego okna.Dla mnie najpiekniejszy z kuchennych widokow.Widok na las,pagorki,stadnine koni a nie na gary sasiada.Lodz zostala wczoraj "wydarta" z wody,dzis wyszorowana i odwieziona na "zimowisko" co oznacza,ze bede miala wiecej czasu na robotki i "zajecia domowe",na ktore nie malam w lecie czasu bo bylam zajeta lowieniem ryb.Udalo mi sie udziergac kilka sniezynek.Mam nadzieje,ze nie podziela losu aniolkow wydzierganych w ubieglym roku,ktore do dzis czekaja na krochmalenie :D.Wsklepach swiatecznie.Dowod powyzej.Ponizej wklejam ww sniezynki.Powoli zaczynam robic porzadki w zdjeciach co oznacza,ze zabiore Was na wirtualna przejazdzke po Norwegii.

niedziela, 17 października 2010

Jak Zablocki na mydle?

W weekendy moge wszystko!Prac,sprzatac,prasowac...Nawet kapuste ukisic:D.W tym roku zaszalalam.Na wyjazd do Polski raczej sie nie zapowiada a swieta bez bigosu to jak pies bez budy jak mawia moja kolezanka wiec nakisilam jej w czym sie dalo.Potem wpadla B zeby przetlumaczyc jej dokumentacje szpitalna.W piatek ma zabieg.Bedzie dobrze.Zimowanie lodki odwleczone o kolejny tydzien.Powod-ladna pogoda.Chlopaki zostali wiec zmuszeni do wedkowania a ja zabralam sie do roboty.Byl tez czas na przyjemnosci.Tym razem mydelka.Nazbieralo sie kilka chetnych wiec uruchomilam mala fabryczke.Jesien i zima sprzyja manufakturze.W sklepach coraz bardziej swiatecznie.Zaczelo sie od pierniczkow a w piatek w promocji byly mikolajki roznego kalibru,swiece i inne duperele.Ja sie wzielam za szydelkowe sniezynki.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Poki co na dole dorzucam mydelka.





  




wtorek, 12 października 2010

Nie za wczesnie na swieta?

Jesien za oknami sloneczna i zlota.Prawie tak zlota jak polska.Na szczescie nie pada,bo tu jak zaczyna padac to pada i pada nawet 80 dni z rzedu.Dzis jest ladny dzien.Sloneczny.Rano byl przymrozek i bylo prawie bialo.Wczoraj mialam wolne.Poszorowalam czesc okien i uwilam jesienny wianek na drzwi.W naszym bloku nikt nie przejmuje sie dekoracjami.Nawet nasza sasiadka malarka.U niektorych caly rok przy drzwiach wisi suchy wrzos a u niektorych zakurzony stroik.Az szkoda,ze musze niedlugo maszerowac do pracy.Wroce o 23 a jutro na rano.Czekam na weekend.Mam nadzieje,ze pogoda bedzie ladna bo trzeba wyszorowac lodke i przygotowac ja do zimy.No i mam nadzieje na ostatni w tym roku rejs po fiordzie.W sklepie pojawily sie peperkake czyli pierniczki bozonarodzeniowe i inne swiateczne lakocie.Zwykle swiatecznie robilo sie okolo pierwszego listopada.W tym roku jakos wczesniej Norwegia zaczyna swietowac.Aby blog nabieral barw dorzucam widok z okna i wianek na drzwi.

środa, 6 października 2010

No i mamy jesien!



Hitra

Lato lato i po lecie.Wlasciwie to tego lata prawie nie bylo a juz jesien przyszla.I to jaka!Leje,wieje i zimno jak ...na Nordkapie.Urlop spedzalismy jak zwykle w Norwegii i jak zwykle wedkujac.W tym roku tak jak i w ubieglym padlo na Hitre.Hitra to najwieksza wyspa w srodkowej Norwegii polozona jakies 600 km na polnoc od Oslo i 120 km na zachod od Trondheim.Srednia temperatura w dzien i w nocy wynosila okolo 16 stopni.Nocy teoretycznie nie bylo.Taka szarowka.Do najblizszego sklepu 40 km,do szpitala 120 ale ryb za to pod dostatkiem!Lowilismy sobie te ryby i kraby i...filetowalismy.Calymi nocami :D.Dorsze,morszczuki,makrele,brosmy,karmazyny,plamiaki.Saame okazy!I tak zlecialo dwa tygodnie.Potem byl powrot do domu,wielkie pranie i wyjazd do Polski.Tygodniowy.I pobyt nad Baltykiem-jednodniowy :D.Powrot do domu,znowu pranie i do pracy.Robotkowo kiepsko bo wszystko dzieje sie tak szybko i brak czasu na przyjemnosci.Ale juz niedlugo lodka zostanie "wydarta" z wody i zawieziona na zimowisko wiec zycie wroci do normy na jakies kilka miesiecy.Tak,tak.... Kolejny rejs za pol roku :(. Mam nadzieje,ze kolejny wpis nastapi nieco wczesniej.Nawet udalo mi sie dodac zdjecia ale musze nad tym jeszcze popracowac.A duza ryba wyglada tak:


Czarniak

wtorek, 5 października 2010

Poczatek

Poprzedni blog jakos mi nie wyszedl.Ponawiam probe.Bedzie tu troche o zyciu w Norwegii,podrozach po tym pieknym i nieco dzikim kraju,moich robotkach,ksiazkach,muzyce i o tym co najbardziej lubie a na co zwykle brakuje mi czasu.