piątek, 17 grudnia 2010

Przechwalek ciag dalszy

     Dzien leniwy.Goscie u nas i my w gosciach.Wiekszosc naszych znajomych wyjezdza a wlasciwie wraca na swieta do Polski.W z wiazku z czym od rana pielgrzymki pragnacych sie pozegnac.Z serduchami zdazylam.Nie zdazylam tylko ich sfotografowac.Przepadlo.Wazne,ze udalo sie kazdemu wcisnac w lapke serducho z napisem God Jul.Szkoda,ze Oslo pustoszeje na swieta.To jest minus emigracji.Podejmujac decyzje o osiedleniu sie w N nie myslelismy o tym,ze wiekszosc naszych przyjaciol jest tu tylko czasowo i kazde swieta spedzac bedziemy sami.Jak juz kiedys pisalam mam w zwyczaju mowic,ze swieta bola.Fajny jest ten okres przedswiateczny z calym tym sprzataniem,gotowaniem,cudowaniem z ozdobami.Dla mnie jest to taki lek na depresje.Zajac sie czyms i nie myslec.Pocieszajace jest to,ze takich jak my jest wielu.Z grona moich najblizszych znajomych tylko kilkoro pozostalo w Polsce.Dziela nas tysiace kilkometrow ale nadal jestesmy ze soba zzyci.Mialo byc o chwaleniu sie a nie o uzalaniu.Najpierw pochwale sie prezentem od Basi.Oto on:




Ale zrobila mi niespodzianke.Ciekawe jakim cudem ja zdobyla?Teraz pokaze serducha,ktore zawisy na drzwiach od lazienki.Lazienkowe serducha wygladaja tak:




Na koniec pokaze 3 serducha z bialego lnu wyprodukowane podczas "trojkowego" konceru w "dwojce".



Te serducha we wtorek pojada do Polski do mojej mamy.Jeszcze nie mam wszystkich prezentow.Dobrze,ze niedziela handlowa (w Norwegii to rzadkosc) to zdaze cos kupic.Nie lubie lazenia po sklepach tuz przed swietami ani po.Zaraz po swietach zaczynaja sie "salgi" czyli wyprzedaze i ceny leca w dol nawet o 70%.Ludzie kupuja doslownie wszystko i w kazdej ilosci.Kiedys tez tak robilam ale do czasu az zaczelo brakowac szaf.Dzis kupilismy choinke.Pani,ktora ja sprzedawala byla przesympatyczna i tak fajnie sie z nia rozmawialo a z racji tego ze ma polska przyjaciolke opuscila cene choinki :D.Tak wiec jutro trzeba przekopac obie piwnice w poszukiwaniu kartonow z ozdobami,bo zapomnielismy do ktorej piwnicy je zanieslismy.

5 komentarzy:

  1. "Listy..." udało mi się, choć nie bez biegania po sklepach dopaść w pierwszym rzucie. przeczytałam jednym tchem apotem jeszcze wrzuciłam sobie płytkę do odtwarzacza w prasowalni ( bo ja uwielbiam "czytać" podczas prasowania) dla wzmocnienia. No cudo, cudo! Tylko wciąż się łapałam, że brak mi tego, co "pomiędzy" listami było... ech, jakiś teraz pamiętniczek, dzienniczek Jej lub Jego o tym czasie by się poczytało...
    Widzę, ze "trójkowy" koncert wykorzystałaś twórczo. Piękny był, prawda? Chociaż ja mam niedosyt. Mało mi było i muzyki i anegdot, ale wiem...telewizja, ramówka i takie tam.
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Koncert byl wspanialy ale stanowczo za krotki.Dobrze,ze reklamy go nie przerywaly:D Co do ksiazek to ja zawsze jestem w tyle.Do Polski jezdze bardzo rzadko.Ale jak wstapie do ksiegarni to spedzam tam kilka godzin.Az sie sprzedawcy na mnie dziwnie patrza.Ksiazki zazwyczaj kupuje na zapas.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj w Empiku widziałam pięknie wydane, w dwu wielkich, grubych tomach wiersze Agnieszki Osieckiej. Okraszone zdjęciami, piękny papier, lekko żółty... drogie jak diabli, więc nie wzięłam, bo wiadomo... świąteczne wydatki, ale kiedyś zrobię sobie taki prezent. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jesteś sama w Norwegii przecież masz męża ;-))) Pomyśl o tych rodzinach które są samotne bo mąż pracuje za granicą i nie wróci albo żona nie da rady dojechać na święta bo akurat pracuje w te dni. A ty masz kochającego męża przy sobie i to jest najważniejsze. Koniecznie chcę zobaczyć waszą choinkę . Będzie na pewno piękna. Serducha urocze, mama twoja się ucieszy. Dziękuję za odwiedziny. mam Cię teraz w ulubionych więc będę teraz stałym gościem u Ciebie.
    Pozdrawiam z zaśnieżonej Polski

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz racje Danusiu.Trzeba cieszyc sie tym co sie ma.Bywalo gorzej.Wiec nie ma co narzekac.Co do choinki to musze Cie rozczarowac.To moje dziecie decyduje o jej wygladzie.Jak moze wygladac choinka dekorowana przez pieciolatka?Na pewno zapiera dech :D

    OdpowiedzUsuń