środa, 15 grudnia 2010

Chwale sie!

    Dzien pelen niespodzianek.W skrzynce pocztowej znalazlam dzis awizo.Na poczcie czekala na mnie tajemnicza przesylka z Polski.Przeciez nic nie zamawialam.Zaczelam nawet podejrzewac co niektorych o niecne czyny :D ale polecialam czym predzej na poczte a tam kopercicha z pieczatka Polskiego Radia.Przybieglam do domu,rozszarpalam koperciche zawierajaca....koszulki od "Niedzwiedzia" z 1500 wydania "Listy" !!!Widok zazdrosci w oczach meza-bezcenny :D.Koszulki wygladaja tak:


 


Chwalenia sie jeszcze nie koniec.Pstryknelam fotke serwecie (ktora ostatnio zmeczylam) i czemus co nazwalam pudernica,bo nie wiem jaka jest nazwa tego czegos.Urzadzenie to sluzy do posypywania cukrem pudrem ciach.Moja kolezanka polowala na to cos od wiosny.Od razu kupilam 2.Jedna pudernica dla niej,druga dla mnie.Serweta i pudernica wyglada tak:




 Dorzucam jeszcze fotki piernikow,ktore zawisly na drzwiach do sypialni i stroika wiszacego na drzwiach wejsciowych.Na jutro zaplanowalam robienie uszek i pierogow na wigilie.Niestety musze zrobic wczesniej i zamrozic bo caly przyszly tydzien pracuje raz na rano,raz na popoludnie.Oprocz kuchennego szalenstwa czeka mnie produkcja serduch dla kolezanek z pracy i dla tych,ktore w weekend jada na swieta do Polski.Musze ze wszystkim zdazyc do piatku bo w sobote mala impreza i trzeba sie w cos oblec (jak zwykle nie ma w co) i zaszpachlowac mankamenty natury a to jest strasznie pracochlonne.Najbardziej
 przerazajace jest to,ze na co dzien ganiam w traperach,spodniach (ostatnio narciarskich) i kurtce,z ktorej ciagle wylaza piora a w sobote zmuszona jestem wygladac bardziej ludzko.Acha!zapomnialam sie pochwalic moja nowa skrzyneczka na klamoty.Fotke dorzuce w nastepnym poscie.Chwalipieta jestem!




Na gorze piernikowe serducha a na dole zawieszka/stroik wiszacy na drzwiach wejsciowych.


2 komentarze:

  1. Zobaczyłam Cię wśród moich obserwatorów i przypędziłam zobaczyć ktoś Ty :))) No i zostaję, bo mi się tu bardzo spodobało. Pomijam, że na wejście zeżarła mnie zazdrość, że masz te koszulki, ale zaraz mi minie... bardziej mnie cieszy fakt odnalezienia kolejnej fanki Pana Marka i LPIII. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Milo,ze zostajesz!Przelecialam Twojego bloga troche pobieznie ale jak minie szalenstwo swiat zaglebie sie w nim nieco bardziej.W wiekszosci libimy te same rzeczy poczawszy od Pana Marka a skonczywszy na prasowaniu :D Pozdrawiam z Oslo.

    OdpowiedzUsuń