wtorek, 2 listopada 2010

1 listopada

Dzis dzien Wszystkich Swietych.W Polsce swieto,w Norwegii dzien jak kazdy inny.Dla nas Polakow na emigracji jest to dzien szczegolny.Szczegolny,bo daleko od bliskich.A takie dni bola.Bylam na cmentarzu Vestre Gravlund.Od lat chodze tam zapalac znicze polskim lotnikom-zalodze samolotu bombowego Halifax NF-S nr W-7773.W sklad zalogi wchodzili: kpt.naw. Mariusz Wodzicki-dowodca, st.sierz.pil.Franciszek Sobkowiak-I pilot, st.sierz.pil.Franciszek Zaremba-II pilot, plut.Czeslaw Kozlowski-mechanik pokladowy, por.Franciszek Pantkowski-radiotelegrafista,st.sierz.Tadeusz Madejski-strzelec pokladowy,sierz.Waclaw Zuk-strzelec samolotowy, oraz "cichociemni":ppor.sap. Jerzy Bichniewicz "Blekitny",por.sap.Stanislaw Hencel"Pik",por.piech.Wieslaw Szpakowicz"Pak".Wieczorem 29 pazdziernika 1942 roku ze Stacji Lotniczej RAF Tempsford zaloga Halifaxa wraz z 3 "cichociemnymi" na pokladzie wystartowala do lotu.W ramach operacji "PLIERS" zadaniem zalogi bylo dostarczenie 3 "cichociemnych" oraz 6 zasobnikow na placowke polozona 13 km na polnoc od Janowa Lubelskiego.O losie zalogi Halifaxa nie bylo zadnych informacji,wiedziano jedynie,ze samolot nie powrocil do bazy a placowka nie otrzymala wyczekiwanego zrzutu.Po kilkunastu godzinach oczekiwania 30 pazdziernika 1942 zaloge Halifaxa uznano za zaginiona.Tajemnica zaginiecia samolotu z polska zaloga wyjasnila sie czesciowo dopiero po wojnie.Halifax z nieznanych przyczyn 30 pazdziernika 1942 okolo godziny 3 w nocy rozbil sie u podnoza skaly w poblizu miejscowosci Egersund.Eksplozja rozrzucila szczatki samolotu w promieniu kilkuset metrow,niektore stoczyly sie do pobliskiego jeziora.Po poludniu nastepnego dnia na miejscu wypadku pojawili sie Niemcy.Wsrod zgliszczy Halifaxa znaleziono dziesiec zmasakrowanych cial.Byli to czlonkowie zalogi i przerzucani do kraju "cichociemni".Przy pomocy polskich jencow z pobliskiego obozu pracy zabrano ciala poleglych zolnierzy i pochowano je we wspolnej,nieoznaczonej mogile,w odosobnionym miejscu w Brusand,niedaleko miejscowosci Ogna.Po wojnie dzieki pomocy swiadka skrytego pochowku,przeniesiono zwloki na cmentarz w Egersund w poblizu miejsca wypadku.W 1953 roku nastapila ponowna ekshumacja zwlok,ktore ostatecznie pochowano wraz z 24 innymi Polakami na cmentarzu Vestre Gravlund w Oslo.Zainteresowanych tematem odsylam do ksiazki Bjørna Bratbaka "Losy niezagubione" opowiadajacej o losach Polakow,ktorzy podczas II wojny swiatowej znalezli sie w Norwegii.Ja o "moich" lotnikach dowiedzialam sie od Pani Alinki,osoby bardzo mi bliskiej,ktora opiekowala sie tym grobem od poczatku.Teraz ja przejelam jej "obowiazki" i staram sie mobilizowac znajomych (znajomi-znajomych) do odwiedzania tego grobu.Co roku przybywa zniczy.A to cieszy!


1 komentarz:

  1. Witam,
    proszę o kontakt. Prowadzimy stronę o miejscach pochówku polskich lotników na całym świecie - www.niebieskaeskadra.pl

    Pozdrawiam
    Izabela
    abela14@wp.pl

    OdpowiedzUsuń