niedziela, 17 października 2010

Jak Zablocki na mydle?

W weekendy moge wszystko!Prac,sprzatac,prasowac...Nawet kapuste ukisic:D.W tym roku zaszalalam.Na wyjazd do Polski raczej sie nie zapowiada a swieta bez bigosu to jak pies bez budy jak mawia moja kolezanka wiec nakisilam jej w czym sie dalo.Potem wpadla B zeby przetlumaczyc jej dokumentacje szpitalna.W piatek ma zabieg.Bedzie dobrze.Zimowanie lodki odwleczone o kolejny tydzien.Powod-ladna pogoda.Chlopaki zostali wiec zmuszeni do wedkowania a ja zabralam sie do roboty.Byl tez czas na przyjemnosci.Tym razem mydelka.Nazbieralo sie kilka chetnych wiec uruchomilam mala fabryczke.Jesien i zima sprzyja manufakturze.W sklepach coraz bardziej swiatecznie.Zaczelo sie od pierniczkow a w piatek w promocji byly mikolajki roznego kalibru,swiece i inne duperele.Ja sie wzielam za szydelkowe sniezynki.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Poki co na dole dorzucam mydelka.





  




3 komentarze:

  1. zakochałam się w twoich mydełkach. Cudne są.
    Co do Norwegii - bardzo mnie fascynuje, szczególnie krajobrazy, jeżeli chodzi o temperaturę i pogodę to już mniej ;) Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.Nawet do sniegu przez pol roku:D Dziekuje za komentarz

    OdpowiedzUsuń
  3. Beautiful work, I lake it!

    Kisses from Croatia.
    Zondra Art

    OdpowiedzUsuń