piątek, 31 grudnia 2010

Do siego!


   Drogie moje!W tym ostatnim dniu starego roku zycze Wam tego czego sobie same zazyczycie.Nie bede pisala o zdrowiu,radosci i milosci bo to oczywiste.Zycze Wam tego abyscie mialy glowy pelne marzen i zeby nie barakowalo Wam czasu na ich realizacje!Dorzucam zdjecie ukradzione z internetu i zmykam do obowiazkow sluzbowych.Jedni sie dzis bawia na balach a inni przyszywaja palce :D. 

sobota, 25 grudnia 2010

Zyczenia

Posted by Picasa
Moje Drogie!Zycze Wam zdrowych i spokojnych Swiat w rodzinnym gronie,pelnych milych wrazen i bogatych w prezenty.

środa, 22 grudnia 2010

Dziewiec lat...

                         video"Nie pytaj o Polske"
Tak... Tak... To juz 9 lat.Pamietam ten dzien jak dzis.Sobota.Gdzies na trasie miedzy Szczecinem a Gorzowem.Jechalam na swieta do Polski po 8 miesiacach pobytu w N.Poprosilam Maxa zeby wlaczyl "Trojke".Markomania!Mial byc "Karp i dzwoneczki".Ci,ktorzy sluchaja "trojki" wiedza o co chodzi.Nie moglam sie doczekac.Wtedy nie bylo tak fajnie jak teraz.Radio w necie?Marzenie!Pamietam jak Markowi Niedzwieckiemu odebralo glos na antenie.Myslalam,ze sie przeslyszalam.Nie moglam uwierzyc.Przestalam sie cieszyc tymi swietami.Zreszta nie byly udane z wielu powodow.Chyba wtedy postanowilam,ze do Polski nie ma po co wracac.Pamietam koncert w Hali Ludowej(tak sie kiedys nazywala).Chodzilam do liceum.Nie pamietam ktory to byl rok ani w ktorej bylam klasie.Chyba w trzeciej.Najwiecej wtedy wagarowalam :D.Pozne lata osiemdziesiate...To byly czasy! Takich koncertow sie nigdy nie zapomina,o takich koncertach sie marzy. "Nie pytaj o Polske".Moja ulubienica.Prawie jak hymn

piątek, 17 grudnia 2010

Przechwalek ciag dalszy

     Dzien leniwy.Goscie u nas i my w gosciach.Wiekszosc naszych znajomych wyjezdza a wlasciwie wraca na swieta do Polski.W z wiazku z czym od rana pielgrzymki pragnacych sie pozegnac.Z serduchami zdazylam.Nie zdazylam tylko ich sfotografowac.Przepadlo.Wazne,ze udalo sie kazdemu wcisnac w lapke serducho z napisem God Jul.Szkoda,ze Oslo pustoszeje na swieta.To jest minus emigracji.Podejmujac decyzje o osiedleniu sie w N nie myslelismy o tym,ze wiekszosc naszych przyjaciol jest tu tylko czasowo i kazde swieta spedzac bedziemy sami.Jak juz kiedys pisalam mam w zwyczaju mowic,ze swieta bola.Fajny jest ten okres przedswiateczny z calym tym sprzataniem,gotowaniem,cudowaniem z ozdobami.Dla mnie jest to taki lek na depresje.Zajac sie czyms i nie myslec.Pocieszajace jest to,ze takich jak my jest wielu.Z grona moich najblizszych znajomych tylko kilkoro pozostalo w Polsce.Dziela nas tysiace kilkometrow ale nadal jestesmy ze soba zzyci.Mialo byc o chwaleniu sie a nie o uzalaniu.Najpierw pochwale sie prezentem od Basi.Oto on:




Ale zrobila mi niespodzianke.Ciekawe jakim cudem ja zdobyla?Teraz pokaze serducha,ktore zawisy na drzwiach od lazienki.Lazienkowe serducha wygladaja tak:




Na koniec pokaze 3 serducha z bialego lnu wyprodukowane podczas "trojkowego" konceru w "dwojce".



Te serducha we wtorek pojada do Polski do mojej mamy.Jeszcze nie mam wszystkich prezentow.Dobrze,ze niedziela handlowa (w Norwegii to rzadkosc) to zdaze cos kupic.Nie lubie lazenia po sklepach tuz przed swietami ani po.Zaraz po swietach zaczynaja sie "salgi" czyli wyprzedaze i ceny leca w dol nawet o 70%.Ludzie kupuja doslownie wszystko i w kazdej ilosci.Kiedys tez tak robilam ale do czasu az zaczelo brakowac szaf.Dzis kupilismy choinke.Pani,ktora ja sprzedawala byla przesympatyczna i tak fajnie sie z nia rozmawialo a z racji tego ze ma polska przyjaciolke opuscila cene choinki :D.Tak wiec jutro trzeba przekopac obie piwnice w poszukiwaniu kartonow z ozdobami,bo zapomnielismy do ktorej piwnicy je zanieslismy.

środa, 15 grudnia 2010

Chwale sie!

    Dzien pelen niespodzianek.W skrzynce pocztowej znalazlam dzis awizo.Na poczcie czekala na mnie tajemnicza przesylka z Polski.Przeciez nic nie zamawialam.Zaczelam nawet podejrzewac co niektorych o niecne czyny :D ale polecialam czym predzej na poczte a tam kopercicha z pieczatka Polskiego Radia.Przybieglam do domu,rozszarpalam koperciche zawierajaca....koszulki od "Niedzwiedzia" z 1500 wydania "Listy" !!!Widok zazdrosci w oczach meza-bezcenny :D.Koszulki wygladaja tak:


 


Chwalenia sie jeszcze nie koniec.Pstryknelam fotke serwecie (ktora ostatnio zmeczylam) i czemus co nazwalam pudernica,bo nie wiem jaka jest nazwa tego czegos.Urzadzenie to sluzy do posypywania cukrem pudrem ciach.Moja kolezanka polowala na to cos od wiosny.Od razu kupilam 2.Jedna pudernica dla niej,druga dla mnie.Serweta i pudernica wyglada tak:




 Dorzucam jeszcze fotki piernikow,ktore zawisly na drzwiach do sypialni i stroika wiszacego na drzwiach wejsciowych.Na jutro zaplanowalam robienie uszek i pierogow na wigilie.Niestety musze zrobic wczesniej i zamrozic bo caly przyszly tydzien pracuje raz na rano,raz na popoludnie.Oprocz kuchennego szalenstwa czeka mnie produkcja serduch dla kolezanek z pracy i dla tych,ktore w weekend jada na swieta do Polski.Musze ze wszystkim zdazyc do piatku bo w sobote mala impreza i trzeba sie w cos oblec (jak zwykle nie ma w co) i zaszpachlowac mankamenty natury a to jest strasznie pracochlonne.Najbardziej
 przerazajace jest to,ze na co dzien ganiam w traperach,spodniach (ostatnio narciarskich) i kurtce,z ktorej ciagle wylaza piora a w sobote zmuszona jestem wygladac bardziej ludzko.Acha!zapomnialam sie pochwalic moja nowa skrzyneczka na klamoty.Fotke dorzuce w nastepnym poscie.Chwalipieta jestem!




Na gorze piernikowe serducha a na dole zawieszka/stroik wiszacy na drzwiach wejsciowych.


wtorek, 14 grudnia 2010

Szycie,szycie,szycie


    Len,len,len.Przez caly dzien.Najpierw uszylam lniana narzute na sofe,potem obrus a na koniec 2 serduszka z resztek. Siedze na chorobowym i szkoda marnowac czasu.Lekarz zasugerowal robotki reczne w ramach rehabilitacji.Mam ruszac lapa z powodu ktorej nie zmruzylam oka przez kilka nocy.Dzis bylo szycie a jutro poszaleje w kuchni.Czas na sledzie wigilijne.Barszcz juz sie kisi,szynki pekluja.Uwedze je w przyszlym tygodniu.I zrobie salatke!W prezencie od Mikolaja dostalam 3 sloiki polskiego majonezu i 2 sloiki chrzanu :D.O smalcu domowej roboty skubany zapomnial.Dorzucam fotki dzisiejszych wypocin.

Zew wolnosci

video"Nie gniewaj sie na mnie Polsko" Sztywny Pal Azji
Jedna ze stacji telewizyjnych wyemitowala wczoraj "Beats of Freedom-zew wolnosci".Lata 80 to ciezki okres ale mialy swoja magie.Najlepsze lata polskiego rocka.Odtworzylam w pamieci lata mojej mlodosci w Polsce.Dla ludzi w moim wieku (nastolatkow lat 80) lub starszych ten film to powrot do przeszlosci,dla mlodszych lekcja historii.Byl Perfect,Kora,Kazik,Skiba,Pan Marek z kawalkiem "listy" i wielu wielu innych.Zabraklo niestety Dzemu,KSU,Lombardu,Sztywnego Pala.Szkoda.Lza sie kreci w oku.

czwartek, 2 grudnia 2010

Zakrecona,zakrecona...

Poddalam sie!Nie dalam rady!O  3 nad ranem zlozylam bron i poszlam spac.Pisanie tego qrestwa zajelo mi caly dzisiejszy dzien.Ledwo widze,pomijajac moja krotkowzrocznosc.Przyszla dzis paczka z "klamotami" czyli mam co robic do konca zimy (a to dopiero poczatek).Mrozy ani mysla zelzec.Mialam dzis zamiar poszwedac sie po Ikea (zabraklo mi 6 doniczek na gwiazdy betlejemskie wiec powod do szwedaczki jest) ale po pierwsze-pisnie,po drugie-zimno a po trzecie-to ja caly dzien nie zdazylam sie ubrac a jak uporalam sie z pisaniem to nie chcialo mi sie ubierac.Wycieczke odwoluje do jutra.Maz bedzie zachwycony!Ostatnio wszystko przesuwam na inny termin.Chyba cos ze mna nie tak!W sobote "Barborka".O wczorajszych Andrzejach na smierc zapomnialam i obdzwanialam solenizantow dzisiaj.Czasami sie zastanawiam czy to nie pierwsze objawy Alzheimera ale Alzheimer nie jest choroba zakazna :D.Tlumacze to sobie tym: "z kim sie zadajesz takim sie stajesz".Prawie polowa moich pacjentow cierpi na te przypadlosc.Prawda tez jest powiedzenie,ze skleroza nie boli tylko trzeba sie nachodzic.Obserwujac czasami moich pacjentow dochodze do wniosku,ze chyba lepiej jest byc chorym fizycznie niz nie pamietac meza,zony czy dzieci.Strasznie przykre i dla rodziny i dla samego pacjenta.Ale!Nie czas i miejsce.Mialo byc o tym co lubie.O przyjemnosciach.Do przyjemnosci nalezy czas oczekiwania na swieta.Troche stresujacy ale na swoj sposob radosny.Przyjemne jest robienie ozdob choinkowych,dawanie prezentow,nawet sprzatanie przed swietami jest przyjemne!Z przyjemnoscia tez pokaze stroik adwentowy,ktory zrobilam w piec minut z tego co mialam pod reka czyli z niczego.Trudno go uznac za arcydzielo ale dobrze,ze w ogole jest!

środa, 1 grudnia 2010

Mydlarni ciag dalszy

A mialo byc tak pieknie!Mialo...bo zobowiazalam sie pomoc w napisaniu pewnego tekstu,ktory na rano musi byc gotowy.I tak siedze w lozku zawalona papierami,z kompem na kolanach i ...pisze bloga :D.Cala idylle trafil "szlag jasnisty z pogodnego nieba" (cytuje osobe,dla ktorej poswiecam dzisiejsza noc).Ale!Obiecanego slowa nigdy nie cofam!Obiecalam pomoc w napisaniu tego zasr....ego uzasadznienia i obiecalam fotki.Fotki dorzuam i biore sie za papiery.Za oknem piekna zimowa noc i tylko - 21.A co w tej Polsce sie porobilo?Tyle zamieszania z powodu kilku platkow sniegu :D.


wtorek, 30 listopada 2010

Urlop

Od piatku siedze w domu.10 dni laby!Nie sprzatam,nie piore i nie prasuje!Czytam do 3 nad ranem (biografie M.Callas),ogladam TV i robie to co lubie.Narobilam kilka bombek wstazkowych,upieklam pierniki a dzis bawilam sie w mydlarnie.Jutro wszystko obfotografuje i dorzuce fotki.Fajnie jest tak poleniuchowac sobie zwlaszcza gdy za oknem jest minus 13 (w dzien) i pelno sniegu.Mialam wybrac sie dzis do centrum Oslo na mala przechadzke po sklepach ale dziecie troche chore i mnie tez zaczyna lekko "brac" wiec wycieczke przekladamy na cieplejsze czasy.W weekend wybiore sie na julemarked.W czwartek odbylo sie oficjalne otwarcie.W ubieglym roku bylam tam w kazdy weekend i za kazdym razem nie wracalam z pustymi rekami ale za to z pustym portfelem :D.Na dole dorzucam kilka fotek z ubieglego roku.

czwartek, 11 listopada 2010

Swieto Niepodleglosci

Nie dane jest mi dzis swietowac bo niedlugo znikam do pracy.No coz.Sluzba nie druzba.Odbije to sobie w weekend.Poki co na balkonie wywiesilam wlasnorecznie uszyta flage.Pieknie sie prezentuje w ten mrozny poranek,nieprawdaz?Mimo,ze jestemy daleko od naszego ojczystego kraju pamietajmy skad pochodzimy.A zatem wszystkiego dobrego kreatywne Rodaczki!

poniedziałek, 8 listopada 2010

Kreatywnie



Zastaw rozany: mydelko i musujace kwiatuszki do kapieli
 
Ten weekend byl wyjatkowo pracowity.Sprzatanie "odwalilam" w piatek,wiec w sobote moglam "wyzyc" sie w kuchni.Najpierw zostaly namoczone sledzie.Sledzie robie sama bo te norweskie sa tak slodkie,ze az sie lepia.Potem upieklam W-Zetke - ciemny biszkopt z bita smietana czyli najszybsze ciasto swiata, chleb (tadycyjnie co sobote),nowy zakwas na zurek i krewetki z ryzem i jarzynami na obiad.Wieczorem pobawilam sie w mydlarnie.Zrobilam rozane mydlo i musujace kwiatuszki do kapieli.Zestaw ten powedruje do Basi w zamian za pyszne pierogi z miesem,ktore mi dzis podeslala.Nastepnie wzielam sie za usztywnianie sniezynek.Uff!Chyba musze ich jeszcze doprodukowac.Na koniec pogapilam sie w TV i "trachnelam" bombke wstazkowa.Potem troche poczytalam pozyczona od w.w. Basi "Samotnosc bogini" czyli biografie Marii Callas i spac polozylam sie ok 3 nad ranem.Ach jak ja kocham nocne zycie!Uwielbiam siedziec dlugo w nocy i czytac,dziergac albo sluchac na full muzyki np. Pink Floyd albo Quin (oczywiscie " na sluchawkach"-mieszkam w bloku).Odkad Mikolaj przyniosl mi w prezencie sluchawki bezprzewodowe przestalam terroryzowac chlopakow radiem.Glownie do starc dochodzilo w piatki z powodu "listy".Oni wola TV,ja wole radio.Niedziela tez nie byla leniwa.Nie lubie "nicnierobienia".Chlopaki poszli sie przewietrzyc a ja w ramach relaksu uwilam nowy wianek na drzwi z zasuszonych imieninowych roz.I weekend zlecial.Jutro do pracy na druga zmiane.Planuje w tym tygodniu 2 dni tzw."opieki na dziecko".Tutaj jest az 10 dni,wiec trzeba je wykorzystac.Pewnie bedziemy piec peperkake(pierniczki).Dorzucam fotki mydel i wianka.




Musujace kwiatuszki do kapieli
 

Wianek na drzwi
 

Norweskie sledzie zrobione wg polskiego przepisu :)
  

wtorek, 2 listopada 2010

Zaduszki

videoIN MEMORIAM-Steve Hackett
Tego dnia wspomina sie wszystkich,ktorzy odeszli z tego swiata.Dluga lista.Zbyt dluga....

1 listopada

Dzis dzien Wszystkich Swietych.W Polsce swieto,w Norwegii dzien jak kazdy inny.Dla nas Polakow na emigracji jest to dzien szczegolny.Szczegolny,bo daleko od bliskich.A takie dni bola.Bylam na cmentarzu Vestre Gravlund.Od lat chodze tam zapalac znicze polskim lotnikom-zalodze samolotu bombowego Halifax NF-S nr W-7773.W sklad zalogi wchodzili: kpt.naw. Mariusz Wodzicki-dowodca, st.sierz.pil.Franciszek Sobkowiak-I pilot, st.sierz.pil.Franciszek Zaremba-II pilot, plut.Czeslaw Kozlowski-mechanik pokladowy, por.Franciszek Pantkowski-radiotelegrafista,st.sierz.Tadeusz Madejski-strzelec pokladowy,sierz.Waclaw Zuk-strzelec samolotowy, oraz "cichociemni":ppor.sap. Jerzy Bichniewicz "Blekitny",por.sap.Stanislaw Hencel"Pik",por.piech.Wieslaw Szpakowicz"Pak".Wieczorem 29 pazdziernika 1942 roku ze Stacji Lotniczej RAF Tempsford zaloga Halifaxa wraz z 3 "cichociemnymi" na pokladzie wystartowala do lotu.W ramach operacji "PLIERS" zadaniem zalogi bylo dostarczenie 3 "cichociemnych" oraz 6 zasobnikow na placowke polozona 13 km na polnoc od Janowa Lubelskiego.O losie zalogi Halifaxa nie bylo zadnych informacji,wiedziano jedynie,ze samolot nie powrocil do bazy a placowka nie otrzymala wyczekiwanego zrzutu.Po kilkunastu godzinach oczekiwania 30 pazdziernika 1942 zaloge Halifaxa uznano za zaginiona.Tajemnica zaginiecia samolotu z polska zaloga wyjasnila sie czesciowo dopiero po wojnie.Halifax z nieznanych przyczyn 30 pazdziernika 1942 okolo godziny 3 w nocy rozbil sie u podnoza skaly w poblizu miejscowosci Egersund.Eksplozja rozrzucila szczatki samolotu w promieniu kilkuset metrow,niektore stoczyly sie do pobliskiego jeziora.Po poludniu nastepnego dnia na miejscu wypadku pojawili sie Niemcy.Wsrod zgliszczy Halifaxa znaleziono dziesiec zmasakrowanych cial.Byli to czlonkowie zalogi i przerzucani do kraju "cichociemni".Przy pomocy polskich jencow z pobliskiego obozu pracy zabrano ciala poleglych zolnierzy i pochowano je we wspolnej,nieoznaczonej mogile,w odosobnionym miejscu w Brusand,niedaleko miejscowosci Ogna.Po wojnie dzieki pomocy swiadka skrytego pochowku,przeniesiono zwloki na cmentarz w Egersund w poblizu miejsca wypadku.W 1953 roku nastapila ponowna ekshumacja zwlok,ktore ostatecznie pochowano wraz z 24 innymi Polakami na cmentarzu Vestre Gravlund w Oslo.Zainteresowanych tematem odsylam do ksiazki Bjørna Bratbaka "Losy niezagubione" opowiadajacej o losach Polakow,ktorzy podczas II wojny swiatowej znalezli sie w Norwegii.Ja o "moich" lotnikach dowiedzialam sie od Pani Alinki,osoby bardzo mi bliskiej,ktora opiekowala sie tym grobem od poczatku.Teraz ja przejelam jej "obowiazki" i staram sie mobilizowac znajomych (znajomi-znajomych) do odwiedzania tego grobu.Co roku przybywa zniczy.A to cieszy!


niedziela, 31 października 2010

Halloween

Weekend koloru pomaranczowego.Wszedzie usmiechniete z widocznym brakiem w uzebieniu dynie.I te koszmarne kostiumy,na ktore jak co roku moje dziecie probuje mnie naciagnac.Im brzydsze tym fajniejsze-zdaniem "dziecia".Wieczorem zacznie sie latanie spragnionych lakoci band dzieciakow.Na szczescie mnie nie bedzie w domu,bo wieczor spedze w pracy ale weekend w pracy tez czasmi bywa koszmarny :D.Naszykowalam torebeczki z tym co "tygryski lubia najbardziej" i niech sobie chlopaki sami podejmuja gosci.Na zdjeciu powyzej moja wesola rodzinka,ktora dostalam od siostry kilka lat temu w prezencie na halloween.

piątek, 29 października 2010

Lista Niedzwiedzia

1500 notowanie listy! Listy slucham od poczatku i na niej sie wychowalam.Troche mi jej brakowalo w pierwszych latach na emigracji ale technika poszla do przodu i mozna jej sluchac w necie.I tak od 28 lat(z mala przerwa) kazdy piatkowy wieczor spedzam sluchajac listy.Wielkie dzieki dla Pana Marka za liste,za dobra muzyke,za top wszechczasow i za Markomanie!Wielkie dzieki!

niedziela, 24 października 2010

Na calej polaci snieg


Pierwszy tej zimy.W Norwegii zima zaczyna sie wczesniej.Snieg w pazdzierniku nikogo tutaj nie dziwi.Temperatura tez ujemna.Dzis rano bylo -8,potem sie ocieplilo ale caly dzien bylo "na minusie".Powyzej dzisiejszy poranek widziany z kuchennego okna.Dla mnie najpiekniejszy z kuchennych widokow.Widok na las,pagorki,stadnine koni a nie na gary sasiada.Lodz zostala wczoraj "wydarta" z wody,dzis wyszorowana i odwieziona na "zimowisko" co oznacza,ze bede miala wiecej czasu na robotki i "zajecia domowe",na ktore nie malam w lecie czasu bo bylam zajeta lowieniem ryb.Udalo mi sie udziergac kilka sniezynek.Mam nadzieje,ze nie podziela losu aniolkow wydzierganych w ubieglym roku,ktore do dzis czekaja na krochmalenie :D.Wsklepach swiatecznie.Dowod powyzej.Ponizej wklejam ww sniezynki.Powoli zaczynam robic porzadki w zdjeciach co oznacza,ze zabiore Was na wirtualna przejazdzke po Norwegii.

niedziela, 17 października 2010

Jak Zablocki na mydle?

W weekendy moge wszystko!Prac,sprzatac,prasowac...Nawet kapuste ukisic:D.W tym roku zaszalalam.Na wyjazd do Polski raczej sie nie zapowiada a swieta bez bigosu to jak pies bez budy jak mawia moja kolezanka wiec nakisilam jej w czym sie dalo.Potem wpadla B zeby przetlumaczyc jej dokumentacje szpitalna.W piatek ma zabieg.Bedzie dobrze.Zimowanie lodki odwleczone o kolejny tydzien.Powod-ladna pogoda.Chlopaki zostali wiec zmuszeni do wedkowania a ja zabralam sie do roboty.Byl tez czas na przyjemnosci.Tym razem mydelka.Nazbieralo sie kilka chetnych wiec uruchomilam mala fabryczke.Jesien i zima sprzyja manufakturze.W sklepach coraz bardziej swiatecznie.Zaczelo sie od pierniczkow a w piatek w promocji byly mikolajki roznego kalibru,swiece i inne duperele.Ja sie wzielam za szydelkowe sniezynki.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Poki co na dole dorzucam mydelka.





  




wtorek, 12 października 2010

Nie za wczesnie na swieta?

Jesien za oknami sloneczna i zlota.Prawie tak zlota jak polska.Na szczescie nie pada,bo tu jak zaczyna padac to pada i pada nawet 80 dni z rzedu.Dzis jest ladny dzien.Sloneczny.Rano byl przymrozek i bylo prawie bialo.Wczoraj mialam wolne.Poszorowalam czesc okien i uwilam jesienny wianek na drzwi.W naszym bloku nikt nie przejmuje sie dekoracjami.Nawet nasza sasiadka malarka.U niektorych caly rok przy drzwiach wisi suchy wrzos a u niektorych zakurzony stroik.Az szkoda,ze musze niedlugo maszerowac do pracy.Wroce o 23 a jutro na rano.Czekam na weekend.Mam nadzieje,ze pogoda bedzie ladna bo trzeba wyszorowac lodke i przygotowac ja do zimy.No i mam nadzieje na ostatni w tym roku rejs po fiordzie.W sklepie pojawily sie peperkake czyli pierniczki bozonarodzeniowe i inne swiateczne lakocie.Zwykle swiatecznie robilo sie okolo pierwszego listopada.W tym roku jakos wczesniej Norwegia zaczyna swietowac.Aby blog nabieral barw dorzucam widok z okna i wianek na drzwi.

środa, 6 października 2010

No i mamy jesien!



Hitra

Lato lato i po lecie.Wlasciwie to tego lata prawie nie bylo a juz jesien przyszla.I to jaka!Leje,wieje i zimno jak ...na Nordkapie.Urlop spedzalismy jak zwykle w Norwegii i jak zwykle wedkujac.W tym roku tak jak i w ubieglym padlo na Hitre.Hitra to najwieksza wyspa w srodkowej Norwegii polozona jakies 600 km na polnoc od Oslo i 120 km na zachod od Trondheim.Srednia temperatura w dzien i w nocy wynosila okolo 16 stopni.Nocy teoretycznie nie bylo.Taka szarowka.Do najblizszego sklepu 40 km,do szpitala 120 ale ryb za to pod dostatkiem!Lowilismy sobie te ryby i kraby i...filetowalismy.Calymi nocami :D.Dorsze,morszczuki,makrele,brosmy,karmazyny,plamiaki.Saame okazy!I tak zlecialo dwa tygodnie.Potem byl powrot do domu,wielkie pranie i wyjazd do Polski.Tygodniowy.I pobyt nad Baltykiem-jednodniowy :D.Powrot do domu,znowu pranie i do pracy.Robotkowo kiepsko bo wszystko dzieje sie tak szybko i brak czasu na przyjemnosci.Ale juz niedlugo lodka zostanie "wydarta" z wody i zawieziona na zimowisko wiec zycie wroci do normy na jakies kilka miesiecy.Tak,tak.... Kolejny rejs za pol roku :(. Mam nadzieje,ze kolejny wpis nastapi nieco wczesniej.Nawet udalo mi sie dodac zdjecia ale musze nad tym jeszcze popracowac.A duza ryba wyglada tak:


Czarniak

wtorek, 5 października 2010

Poczatek

Poprzedni blog jakos mi nie wyszedl.Ponawiam probe.Bedzie tu troche o zyciu w Norwegii,podrozach po tym pieknym i nieco dzikim kraju,moich robotkach,ksiazkach,muzyce i o tym co najbardziej lubie a na co zwykle brakuje mi czasu.